sobota, 3 kwietnia 2021

Arcykapłan

„Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszy­stkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu”.

List do Hebrajczyków 4.15

Oto Pan Jezus Chrystus, Syn Boży, zostaje nam przedstawiony jako arcykapłan i jako ten, który potrafi nam współczuć we wszystkim, co prze­żywamy.

Bóg objawił drogę do Siebie

Aby zrozumieć rolę Chrystusa jako arcyka­płana, musimy zrozumieć, kim był arcykapłan w religii judaistycznej. Bóg objawił Mojżeszo­wi nie tylko przykazania, ale także obrzędy, które miały być spełniane w celu przebłaga­nia Boga za grzechy ludzi. Dotyczyły one nie tylko Izraelitów.

Każdy człowiek starożytne­go świata mógł przyjść do Boga, ale nie „po swojemu” i nie według religii swego narodu, lecz tylko według drogi, którą objawił Bóg (Wyjścia 12, 48-49; PwP 29,10-13: Ezd 6, 20 – 21)

Rola arcykapłana

Wszyscy zgrzeszyli i odpadli od Boga (Rz 3,23) Człowiek, aby przyjść przed oblicze Boże, musi rozwiązać problem grzechu – musi przebłagać Boga.

Droga przebłagania, która Bóg objawił Mojże­szowi, składała się z dwóch nierozłącznych czę­ści. Ludzie mieli „ukorzyć się w swoich du­szach” (Kpł 16:31), oraz musiała zostać złożona krwawa ofiara za ich grze­chy. Arcykapłan przynosił krew tej ofiary do sanktuarium – naj­świętszego miejsca w Przybytku Bożym, przed oblicze Boga. Tylko jemu wolno było to czynić.

Obrzędy przebłagalne wskazywały na dzieło, którego miał dokonać kie­dyś Mesjasz. Wiara w Mesjasza, czyli Zbawicie­la, który miał przyjść, była sednem drogi do Boga dla ludzi Starego Testamen­tu. Bóg zapowiedział jego przyjście już Adamowi i Ewie (Rdz 3:15).

Pan Jezus jest drogą do Ojca w Niebie

Zbawicielem, którego Bóg posłał na świat, jest Pan Jezus Chrystus. Od tej pory każdy człowiek może przyjść do Boga, przez wiarę w Zbawiciela, który przyszedł, czyli przez Pana Jezusa –

„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus.” (1 Tym 2:5).

„I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4:12).

Pan Jezus powiedział o sobie: „Ja jestem droga, prawda i życie, i nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (J 14,6).

Pan Jezus jako wieczny arcykapłan

Pan Jezus wypełnił również służbę arcykapłana; gdyż – jak wyjaśnia autor listu – „Chrystus … wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własna krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia i dlatego jest On pośre­dnikiem nowego przymierza” (Hbr 9,11-15). „Chrystus wszedł … do samego nieba, aby wsta­wiać się teraz za nami przed obliczem Boga” (Hbr 9,24).

Arcykapłani Starego Testamentu umierali; na ich miejsce przychodzili nowi (Hbr 7,23). Jednakże Pan Jezus „sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki. Dlatego też może zba­wić na zawsze tych, którzy przez Niego przystę­pują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wsta­wiać za nami” (Hbr 7,24- 25).

Widzimy więc, że nie możemy już składać Bogu żadnej ofiary za grzechy. Ofiara Chrystusa była krwawa, doskonała i została złożona raz na za­wsze.

Dlaczego Chrystus mógł złożyć za nas ofiarę?

Gdyby Chrystus popełnił choć jeden grzech, wte­dy potrzebowałby kogoś, kto dokonałby przebła­gania za ten grzech. Ponieważ grzechu nie po­pełnił (2 Kor 5,21), dlatego mógł poświęcić siebie samego za tych, którzy zgrzeszyli.

Zatem Pan Jezus jest zarówno ofiarą za grze­chy, jak również arcykapłanem, który przynosi tę ofiarę przed Boże oblicze i wstawia się za wszy­stkimi, którzy przychodzą do Boga, żałują za swo­je grzechy i powołują się na to, co uczynił Pan Jezus. Innej drogi do Boga nie ma. „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, (oddzielenie od Boga), lecz darem Laski Bożej jest żywot wieczny w Chry­stusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,23).

Pan Jezus jako ten, który współczuje nam we wszystkim

Zastanówmy się teraz nad druga częścią roz­ważanego tematu. Autor chce przypomnieć adresatom listu, że nasz arcykapłan nie jest taki, aby nas nie mógł zrozumieć! Apeluje, abyśmy nie szukali zro­zumienia, współczucia i pocieszenia w kimś innym!

Nasze życie jest pełne pokus. Pan Jezus również był kuszony i to przez samego diabła (Mt 4,1-11). Jak zareagował na wszelkie pokusy? Odpierał je Słowem Bożym.

Pan Jezus rozumie człowieka, który jest kuszony, ale pokazuje także jak pokonać wszelkie pokusy – Słowem Bożym. Jeśli go nie znasz, jesteś bezbronny.

„Słowo Chrystusowe ma mieszkać w nas obficie” (Kol 3,16), gdyż ma być „mieczem Ducha Świętego” (Ef 6;17). Jeśli znasz Słowo Boże, to Duch Święty będzie mógł ci przy­pominać odpowiednie Słowa Chrystusa, abyś wiedział jak się zachować. „Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu Moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszy­stko, co wam powiedziałem” (J 14,26)

Pan Jezus rozumie człowieka głodnego – sam był głodny (Mt 4:2).

Pan Jezus rozumie spragnionego Jakże musiał pragnąć, kiedy był przybity do krzy­ża i wystawiony na gorące słońce ziemi izrael­skiej (J 19,28). W tym cierpieniu Pan Jezus oczeki­wał, że ktoś przyniesie Mu ulgę. Zawołał – „Pragnę!”- i wówczas podano mu ocet. Może byłeś w sytuacji, kiedy pragnąłeś, aby ktoś ulżył twemu cierpienia a zamiast tego, spotęgowano twój ból. Pan Jezus rozumie, co wtedy czułeś.

Pan Jezus rozumie człowieka zmęczonego. Kiedyś zmęczony podróżą usiadł przy studni, pod gołym niebem, już nie miał siły iść dalej (J 4,6).

A jakże musiał być zmęczony wtedy, gdy po nieprzespanej nocy, po całonocnych przesłuchaniach i torturach musiał nieść swój krzyż.

Pan Jezus rozumie tych, którzy stracili najbliższych – opłakuje swego przyjaciela Łazarza (J 11,35).

Pan Jezus rozumie tych, którzy zostali zdradzeni. Jakże potężnego bólu musza oni doświadczać! Pan Jezus rozumie ten ból. Judasz, któremu Pan Jezus poświęcił trzy lata przyjaźni, wydał Go na śmierć (J 18,2).

Czy Pan Jezus rozumie ludzi samotnych, opuszczo­nych i odtrąconych? Tak, rozumie. Judasz Go zdra­dził, a co zrobili pozostali apostołowie? Wszy­scy Go opuścili. Piotr, który wydawał się być Jego najlepszym przyjacielem, zaparł się Go (J 18.25-27). Pana Jezusa odrzucił cały naród. Co zrobiłeś ty?

Pan Jezus rozumie ludzi, którzy nie znajdują zrozu­mienia w rodzinie. Jego bracia nie wierzyli w Nie­go (J 7,5). Rozumie tych, którzy nie są rozumiani tam, gdzie mieszkają. Mieszkańcy Nazaretu zgor­szyli się Nim i wyśmiali Go (Mt 13,53-57).

Pan Jezus rozumie tych, których życie jest w nie­bezpieczeństwie. Zanim poszedł na śmierć, mu­siał się przez jakiś czas ukrywać, aby dopełnić swojej misji.

Czy Pan Jezus rozumie tych, którzy cierpią ból fi­zyczny ? – Tak rozumie. Pomyślcie jak był biczo­wany, policzkowany, torturowany, przybity do krzyża i nie mógł się ruszyć, aby ulżyć swemu bólowi. Czy potrafi zrozumieć ludzi sparaliżowa­nych albo złożonych chorobą, którzy na swoim łożu boleści nawet nie mogą się ruszyć? Tak, On to rozumie. Jego łoże boleści było bardzo niewy­godne', gdyż był nim krzyż.

Czy Pan Jezus rozumie tych, którzy boją się śmier­ci? Tak, On rozumie. Jakże modlił się o to, aby było inne rozwiązanie sprawy wiecznego zbawie­nia Ludzi – 'Ojcze mój, jeśli nie może mnie ten kie­lich minąć, żebym go pił, niech się stanie wola Twoja” (Mt 26,42).

Czy Pan Jezus rozumie tych, którzy umierają? Tak, On też umarł, ale On też zmartwychwstał! Jeśli w nie­go wierzymy, jest dla nas pocieszenie, że Pan Jezus nas wskrzesi do życia w nowych ciałach (1 Tes 4,13-18).

Czy Pan Jezus potrafi zrozumieć tych, którzy cierpią niewinnie, którzy są fałszywie oskarżani przez rodaków i obcych? Pomyśl o cierpieniach Pana Jezusa. Czy On na nie zasłużył?

Czy Pan Jezus rozumie tych, których godność zo­stała podeptana? Pomyśl o szyderstwach jakie spadły na Pana Jezusa, kiedy to On, Syn Boży, Pan panów i Król królów był policzkowany, wyszydza­ny i opluwany przez motłoch (Mt 26,67-68). Czy jest takie cierpienie, czy jest taka podłość, którą ludzie wyrządzają ludziom, w której Pan Jezus nie mógłby nas rozumieć i nam współczuć?

„Nie mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświad­czonego we wszystkim … z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4,14-15).

Przechodząc przez wszelkie cierpienia i poku­szenia, Pan Jezus nie dał się sprowokować do grze­chu. A co z nami, którzy zgrzeszyliśmy i byliśmy tymi, którzy zadawali ból innym? Otóż mamy ar­cykapłana, który się wstawia za nami, a „jeśli wy­znajemy grzechy swoje (Bogu i ludziom, wobec których zawiniliśmy), wierny jest Bóg i sprawiedli­wy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszel­kiej nieprawości” (1 J 1,9).

Kto jest Twoim arcykapłanem i powiernikiem

W jaki sposób chcesz przyjść do Boga, czy po swojemu, czy według religii narodu wśród którego ży­jesz, czy też raczej na podstawie warunków, które ustanowił Bóg?

Kto był do tej pory twoim arcykapłanem, który miał się wstawiać za tobą przed obliczem Boga? Czy miał on do tego prawo? Kto był twoim po­wiernikiem? Od kogo oczekiwałeś zrozumienia, współczucia, troski i miłości? Zgodnie z tym, co oznajmił Bóg, możemy przyjść do Niego tylko przez zasługi Pana Jezusa Chrystusa (J 14,6; Dz 4,12). Pan Jezus Chrystus jest tym, który zarówno wstawia się za nami przed obliczem Boga, jak i doskonale potrafi nam współczuć we wszystkim. Słowo Boże wzywa nas, abyśmy skupili swój wzrok tylko na Panu Jezusie, sprawcy i dokończycielu wiary, który aby doznać należytej mu radości wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę” (Hbr 12,2). Co było ową radością oczekującą Chrystusa? Aby Piotr i inni apostołowie, abyś ty i ja, aby każdy człowiek mógł być zbawiony!

„Jezus Chrystus wczoraj i dziś ten sam i na wieki” (Hbr 13,8).

Czy chcesz uznać Pana Jezusa za swego arcy­kapłana i powiernika? Czy chcesz zawierzyć Jemu swoje życie i przychodzić do Niego ze wszystkimi swo­imi troskami? Apostoł Piotr zachęca wierzących:

„Wszelką troskę swoją złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie” (1 P 5,7).

Pan Jezus wzywa do siebie wszystkich, „którzy są spracowani i utrudzeni” oferując im ukojenie (Mt 11,28)

W kim chcesz znaleźć ukojenie dla wszystkiego, czym się trapisz? Oferta Pana Jezusa jest na tyle atrakcyjna, że nic nie kosztuje, gdyż Pan Jezus zapłacił już za nasze winy, a teraz mówi do wszyst­kich, „Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota” (Obj 21,6). Bóg przygotował wszystko, abyś był zbawiony. Następny krok należy do ciebie! Zachęcam cię do przemyślenia twojej relacji z Chrystusem i zawierzenia tylko Jemu.

Kiedy uko­rzyłem się przed Bogiem, przyjąłem Jego warun­ki i po raz pierwszy modliłem się do Pana Jezusa wła­snymi słowami, wyznając Mu swoje winy i prosząc Go aby wstąpił do mego życia, doznałem radości i pokoju, jakich nigdy przedtem nie zna­łem.

Życzę ci tego samego. Życzę ci po prostu Pana Jezusa!

Jerzy Marcol

Za zgodą autora, artykuł pochodzi ze strony;
https://bsm.org.pl/artukul/chrystus-nasz-wspolczujacy-arcykaplan/








piątek, 2 kwietnia 2021

Grzech niewiedzy...

W Hebrajczyków 5:2 czytamy; "Który może współczuć nieświadomym [tym którzy nie wiedzą, nie rozumieją] i błądzącym." Kim są ludzie nieświadomi? Do nich m.in. zwracał się Piotr w słowach;

"Ale teraz, bracia, wiem, że uczyniliście to z nieświadomości, tak jak wasi przełożeni. Lecz Bóg w ten sposób wypełnił to, co przepowiedział przez usta wszystkich swoich proroków, że jego Chrystus będzie cierpiał.  Dlatego pokutujcie i nawróćcie się, aby wasze grzechy były zgładzone, gdy nadejdą od obecności Pana czasy ochłody;" Dzieje 3:17-19

Apostoł Paweł choć był dobrze wykształcony, nie miał wystarczającej wiedzy by uwierzyć w Jezusa i żył w nieświadomości. Później tak pisał do Tymoteusza.

"Mnie, który przedtem byłem bluźniercą, prześladowcą i gnębicielem, ale dostąpiłem miłosierdzia, bo czyniłem to nieświadomie, w niewierze. A łaska naszego Pana stała się bardzo obfita wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie." 1 Tymoteusza 1:13

Pan Jezus okazał Pawłowi to o czym pisałem w poprzednim rozważaniu. Okazał mu metriopateię, mądrą współczującą pobłażliwość.

Popatrzmy teraz na wydarzenia podczas ukrzyżowania Pana Jezusa. Tłum wołał: ukrzyżuj Go, potem oprawcy znęcali się i ukrzyżowali Pana Jezusa. Oni czynili to wszystko z  powodu nieświadomości. Tam na Golgocie popełniono grzech niewiedzy, który Pan Jezus im przebaczył im. 
"Wtedy Jezus powiedział: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Potem podzielili jego szaty i rzucali o nie losy." Ewangelia Łukasza 23:34


Tak o grzechu niewiedzy pisze William Barclay w komentarzu do Listu; "W Izraelu szczególną funkcją kapłana było składanie ofiar za grzechy ludu. Grzech narusza społeczność między Bogiem i człowiekiem, odgradza ich od siebie. Zadaniem ofiary jest przywrócenie tej społeczności. Musimy jednak pamiętać o tym, że grzechami, za które można było składać ofiarę, zawsze były grzechy niewiedzy [nieświadomości]. Za grzechy świadome, popełnione z premedytacją, nie można było składać ofiary. Sam autor Listu do Hebrajczyków powiada: „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy” (10,26). O zasadzie tej stale wspomina się w ofiarniczym prawie Starego Testamentu. Stale formułuje się to następująco: „Jeżeli ktoś nieświadomie zgrzeszy przeciwko jakiemukolwiek z przykazań Pańskich...” (3 Mjż 4,2.13). Ważnym tekstem jest 4 Mjż 15,22-31. Oto warunek wstępny poprzedzający łożenie ofiary: „jeżeli nieumyślnie uchybicie... jeżeli człowiek zgrzeszy przez przeoczenie...”. Na końcu zaś tego tekstu mówi się: „Człowiek, który popełni to rozmyślnie, znieważa Pana. Człowiek ten będzie wytracony spośród swego ludu”. W 5 Mjż 17,12 mówi się: „Jeśli kto w zuchwalstwie swoim nie usłucha... to ten człowiek poniesie śmierć”.

Grzech nieświadomy jest przebaczalny, zaś grzech popełniony w zarozumialstwie nie podlega przebaczeniu. Grzech nieświadomy to nie tylko ten grzech, który powstał w wyniku niewiedzy, braku rozeznania. Do grzechów nieświadomych Żydzi zaliczali grzechy popełnione pod wpływem wzburzonych uczuć: gniewu, chęci zemsty czy silnej pokusy oraz grzechy, po których następowała pokuta. Grzechem zuchwalstwa był akt popełniony z zimną krwią, z premedytacją, grzech, po którym nie było żadnych objawów skruchy; grzech ten był świadomym nieposłuszeństwem wobec Boga. Tak więc zadaniem kapłana było otworzenie grzesznikowi drogi powrotu do Boga – o ile chciał on wrócić."

czwartek, 1 kwietnia 2021

Rozdział 4:14-16 – 5:1-3

”Mając więc wielkiego [potężnego] najwyższego kapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy [uchwyćmy] się naszego wyznania [wiary]. Nie mamy bowiem najwyższego kapłana, który by nie mógł współczuć [rozumieć, okazać nam sympatię] naszym słabościom, lecz kuszonego [doświadczonego, wystawionego na próbę] we wszystkim podobnie jak my, ale bez [z wyjątkiem] grzechu. Przystąpmy [zbliżmy się] więc z ufnością [ odważnie, śmiało, z ufną odwagą] do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia [współczucia, zlitowania] i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili. Każdy bowiem najwyższy kapłan wzięty spośród ludzi, dla ludzi jest ustanowiony w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy;  Który może współczuć nieświadomym [tym którzy nie wiedzą, nie rozumieją] i błądzącym, gdyż sam podlega słabościom. I z tego powodu powinien, jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy.


„Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym najwyższym kapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu.  A że sam cierpiał, będąc kuszony [wystawiony na próbę], może dopomóc tym, którzy są w pokusach.”; „Dlatego, bracia święci, uczestnicy niebieskiego powołania, zwróćcie uwagę na Apostoła i Najwyższego Kapłana naszego wyznania, Chrystusa Jezusa;” Hebr 2:17 - 3:1

Podczas rozważań tego fragmentu trzeba zwrócić uwagę na to, że trzeci i czwarty rozdział spięty jest klamrą wskazującą na osobę Pana Jezusa Chrystusa jako naszego Najwyższego, Wielkiego Kapłana. W tych dwóch rozdziałach jest mowa o wejściu do odpocznienia. Nie jest to łatwa droga, usłana próbami, doświadczeniami, często prześladowaniami i upadkami. Wcale też specjalnie nie jesteśmy lepsi od tamtych ludzi, którzy nie weszli do swojego odpocznienia. Bywamy nieposłuszni, brakuje nam wiary, buntujemy się. Lecz między nimi a nami, jest zasadnicza różnica. My mamy lepszego Arcykapłana w osobie Pana Jezusa, a przez Niego mamy bezpośredni dostęp do tronu łaski.

Arcykapłan, 'kohen gadol' to dla Żydów bardzo ważna osobistość, autorytet w wielu dziedzinach; w polityce, religii, w codziennym życiu. Człowiek namaszczony, wykształcony i posiadający zdolność rozumienia ludzi. Kiedy pisany był List do Hebrajczyków ten autorytet był mocno nadszarpnięty, a to sprawiło, że dla bezpośrednich odbiorców listu bardzo wyrazistym był kontrast między ludzkim arcykapłanem, a Tym który „przeszedł przez niebiosa” i usiadł po prawicy Ojca. Kapłaństwo Aarona było namaszczone, ustanowione przez Boga, arcykapłan za czasów Jezusa był „ustanawiany” i usuwany przez Rzymian. Współcześni apostołom kapłani, byli skorumpowani, uzależnieni od Rzymu i stronnictw w Izraelu, nie pochodzili z rodu kapłańskiego. Tak na marginesie, bardzo ciekawą jest historia arcykapłanów w Izraelu.

Ten kontrast jest bardziej widoczny w siódmym rozdziale, gdzie czytamy,; „A wprawdzie tamtych kapłanów było wielu, gdyż śmierć nie pozwoliła im trwać na zawsze. Ten zaś, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające. Dlatego też całkowicie może zbawić tych, którzy przez niego przychodzą do Boga, bo zawsze żyje, aby wstawiać się za nimi. Takiego to przystało nam mieć najwyższego kapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników i wywyższonego ponad niebiosa; Który nie musi codziennie, jak tamci najwyżsi kapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, a potem za grzechy ludu. Uczynił to bowiem raz, ofiarując samego siebie. Prawo bowiem ustanawiało najwyższymi kapłanami ludzi, którzy podlegają słabościom, słowo zaś przysięgi, która nastąpiła po prawie, ustanowiło Syna doskonałego na wieki.” Hebrajczyków 7:23-28

I dalej; "Mając więc, bracia, śmiałość, aby przez krew Jezusa wejść do Najświętszego Miejsca; Drogą nową i żywą, którą zapoczątkował dla nas przez zasłonę, to jest przez swoje ciało; I mając wielkiego kapłana nad domem Bożym;" Hebr. 10:19-21

Mając zatem wielkiego Arcykapłana...

Nasz Arcykapłan rozumie nas, okazuje nam sympatię. Użyty tutaj grecki wyraz ‘sympathēsai’ oznacza współczucie nie z litości, ale raczej z sympatii i miłości do drugiej osoby. Podobnie słowo ‘eleon’ tłumaczone jest jako miłosierdzie, współczucie czy litość w dobrym tego słowa znaczeniu, litość wynikającą nie z obowiązku, emocji, ale z miłości. To sprawia, że możemy zbliżyć się do Niego ze śmiałą odwagą i zaufaniem. Greckie słowo ‘parresias’ znaczy dosłownie; otwartość, śmiałość, pewność siebie, zaufanie.

Jeszcze jedna uwaga. Greckie słowo ‘pepeirasmenon’ można przetłumaczyć nie tylko, że ktoś, tutaj nasz Zbawiciel był kuszony, ale także doświadczany, wystawiony na próbę we wszystkim podobnie jak my.

Który może współczuć nieświadomym

Godne podkreślenia są; współczucie, sympatia i miłosierdzie naszego Arcykapłana. Ludzie będący kapłanami, a nimi i my jesteśmy, powinni też, te cechy współodczuwania posiadać. Oprócz greckiego słowa ‘sympathēsai’ w wierszu 5:2 użyty jest wyraz ‘metriopathein’ To jest bardzo ważne i ciekawe słowo posiadające w sobie większa głębię niż polskie współczucie. To jest bardziej mądra pobłażliwość okazana ludziom nieświadomym.

Berclay napisał w swoim komentarzu; „Kapłan musi być związany z ludźmi więzami życia. W związku z tym występuje tu wspaniałe słowo – metriopatein. W naszym tekście zostało ono przetłumaczone jako współczucie, ale w rzeczywistości jest to słowo nieprzetłumaczalne.

Grecy określali cnotę jako coś pośredniego między dwiema krańcowościami. Z każdej strony była krańcowość, w którą człowiek mógł popaść; właściwa droga przebiegała środkiem. Dlatego Grecy określali metropateia (formę rzeczownikową tego słowa) jako stan pośredni między nadmiernym smutkiem i krańcową obojętnością. Taką postawę wobec innych ludzi uważano za właściwą.

W. M. MacGregor nazywa to „połową drogi między eksplozją gniewu a leniwą pobłażliwością”. Plutarch powiadał, że cierpliwość jest dzieckiem metriopateia. W jego pojęciu było to uczucie, które pozwalało człowiekowi powstać i okazać pomoc, usłyszeć kogoś i wyjść mu na spotkanie.

Inny Grek zarzuca pewnemu człowiekowi, że nie posiada on metriopateia i dlatego odmawia pojednania się z kimś, kto pod pewnymi względami różni się od niego. Jest to wspaniałe słowo. Oznacza ono umiejętność znoszenia innych bez cienia irytacji, jest to umiejętność zachowania równowagi ducha wobec ludzi głupich, którzy nie potrafiąc się czegoś nauczyć stale popełniają ten sam błąd. Określa ono postawę wobec innych, która nie wyraża się w gniewie z powodu ich uchybień, która przebacza im te uchybienia; przez cały dzień jest ona łagodnym współczuciem, które w połączeniu z cierpliwością nakierowuje człowieka na właściwą drogę. Nikt nie jest w stanie właściwie współżyć ze swoimi bliźnimi, dopóki nie posiądzie silnej i cierpliwej, boskiej metriopateia. […] On zna nasze problemy, ponieważ sam przez nie przeszedł. Najlepszym przewodnikiem w wędrówce jest ten, kto już raz szedł tą drogą.




środa, 31 marca 2021

Słowo Boże przenika


"Autor Listu przytacza przykłady tego przenikania. I tak przenika ono aż do rozdzielenia duszy i ducha. Greckie psyche, dusza, to tchnienie życia. Wszystkie istoty żywe posiadają psyche, to znaczy życie fizyczne. Greckie pneuma, duch, to cecha wyróżniająca człowieka. To przy pomocy ducha człowiek myśli, rozumuje i spogląda poza zasięg ziemi, ku Bogu. Autor Listu do Hebrajczyków jakby chciał powiedzieć, że Słowo Boże jest sprawdzianem ziemskiego życia człowieka i jego duchowego stanu. Słowo Boże bada ludzkie pragnienia i intencje. Pragnienie (entumesis) to uczuciowa strona człowieka, zaś intencja (ennoia) to jego intelektualna strona. Innymi słowy – powiada on: „Wasze uczuciowe, jak i intelektualne życie powinno być poddane sprawdzianowi Bożemu”.

W końcu następuje podsumowanie. Przed Bogiem wszystko jest obnażone, przed Jego wzrokiem wszystko jest odsłonięte. Występują tu dwa ciekawe słowa. Słowo obnażony (gumnos) [nagie] jest tłumaczeniem dosłownym. Autor Listu pragnie powiedzieć, że wobec ludzi możemy przywdziewać różne szaty i maski, lecz przed Bogiem nie ma to żadnego znaczenia. Drugie słowo jest bardziej obrazowe [4:13 obnażone, z odsłoniętą szyją] (tetrachelismenos). Słowo to nie było w powszechnym użyciu i dlatego jego znaczenie nie jest pewne. Wydaje się, że było ono używane w trojakim znaczeniu.

1. Słowem tym określano taki chwyt zapaśnika, który jego przeciwnikowi nie pozwalał się poruszyć. Przez długi czas możemy unikać spotkania z Bogiem, jednak w końcu On tak nas uchwyci, że będziemy musieli spojrzeć Mu w oczy. Nikt nie jest w stanie ostatecznie uniknąć spotkania z Bogiem.

2. Słowem tym określano latające zwierzęta. Zwierzęta te zawieszały się w ciemnych miejscach, które w innej porze dnia stawały się jasne. Ludzie mogą nas sądzić według naszego zachowania się i ubioru, jednak Bóg widzi najskrytsze tajniki naszych serc.

3. W czasie prowadzenia przestępcy na sąd czy na egzekucję ostrze sztyletu tak dotykało jego podbródka, że nie mógł on ze wstydu pochylić głowy, lecz trzymał ją podniesioną, a wszyscy z pogardą mogli patrzeć mu w twarz i widzieć jego hańbę. O takim człowieku mówiło się jako o tetrachelismenos. W końcu będziemy musieli spojrzeć Bogu w oczy. Możemy ze wstydem odwracać swój wzrok od ludzi, ale będziemy zmuszeni stanąć przed Bogiem twarzą w twarz. W książce pt. Bóg w tobie Kermit Eby pisze: „W określonym czasie człowiek musi przestać uciekać od siebie i swego Boga – może dlatego, że nie ma dokąd uciekać”. Dla każdego człowieka przychodzi czas spotkania z Bogiem, przed którego wzrokiem nie da się niczego ukryć."

Fragment z komentarza do Listu do Hebrajczyków Williama Barclay

poniedziałek, 29 marca 2021

Rozdział 4:12,13

„[Doprawdy] Słowo Boże bowiem jest żywe i skuteczne [i działa], ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne rozsądzić myśli i zamiary serca. Żadne stworzenie nie ukryje się przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odkryte przed oczami tego, któremu musimy zdać sprawę.”


Na koniec wątku o odpocznieniu autor Listu zwraca uwagę na dwie rzeczy na Słowo Boże i na Arcykapłana. Słowo Boże. Możemy to rozumieć w dwóch wymiarach. Po pierwsze Pan Jezus jest Słowem Bożym i On niczym rezonans magnetyczny ma zdolność przenikania naszych ciał i naszej duszy i ducha. Po drugie mamy spisane Boże Słowo na kartach Biblii, które Duch Święty ożywia. Również i ono, gdy czytamy, czy słuchamy, za sprawą Ducha Świętego przenika, aż do szpiku i głębokich zakamarków serca i myśli człowieka. Słowo Boże ma wpływ na naszą cielesność i duchowość.

Odbiorcy Listu do Hebrajczyków muszą rozprawić się z lekkomyślnością, nieposłuszeństwem, z niewiarą i brakiem ufności. Jak zobaczyć w sobie to co niewłaściwe? Jak uniknąć błędów które popełnili wędrujący po pustyni. Co zrobić by wejść do odpocznienia? W tym niezbędne i pomocne jest Słowo Boże. Autor Listu zachęca również aby zwrócić swój wzrok na Jezusa, naszego Arcykapłana. I o tym właśnie jest końcówka czwartego rozdziału.

Doprawdy, Słowo Boże jest żywe!

Biblia Mesjańska tak oddaje ten fragment. „Doprawdy, Słowo Boże jest żywe! Ono działa, a jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny – dociera wprost do styku duszy i stawów ze szpikiem i prędko osądza wewnętrzne myśli i postawy serca. Przed Bogiem nie ukryje się nic, co stworzone, lecz wszystko jest obnażone i otwarte przed oczami Tego , przed którym musimy zdać sprawę.”

Słowo Boże jest pokarmem, pochodnią w ciemnościach, sędzią, młotem kruszącym skały. Jest niczym najlepszy rezonans pozytonowy. Przede wszystkim jest żywe i skuteczne.

„Bo jak spada deszcz i śnieg z nieba i już tam nie wraca, ale nawadnia ziemię i czyni ją płodną, czyni ją też urodzajną, tak że wydaje siewcy nasienie, a chleb jedzącym; Tak będzie z moim słowem, które wyjdzie z moich ust: nie wróci do mnie na próżno, ale uczyni to, co mi się podoba, i poszczęści mu się w tym, do czego je poślę.” Izajasza 55:11

Pan Bóg posyła swoje Słowo niczym rozkaz, i ono nigdy nie wraca na próżno. "Słowem PANA zostały uczynione niebiosa i tchnieniem jego ust wszystkie ich zastępy." Psalm 33:6

„A gdy wołają do PANA w swoim utrapieniu, wybawia ich z udręczeń. Posłał swoje słowo i uzdrowił ich, i wybawił ich z grobu.” Psalm 107:19,20; „Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godny, abyś wszedł pod mój dach, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony.” Mateusza 8:8

”Prorok, który ma sen, niech ten sen opowiada, ale ten, który ma moje słowo, niech wiernie mówi moje słowo. Cóż plewie do pszenicy? - mówi PAN. Czy moje słowo nie jest jak ogień? - mówi PAN - i jak młot, który kruszy skałę? Dlatego oto powstaję przeciwko tym prorokom, mówi PAN, którzy kradną moje słowa, każdy kradnie je swojemu bliźniemu. Oto powstaję przeciwko tym prorokom, mówi PAN, którzy używają swego języka, aby mówić: PAN mówi. Oto powstaję, mówi PAN, przeciwko tym, którzy prorokują sny kłamliwe, opowiadają je i zwodzą mój lud swymi kłamstwami i plotkami, chociaż ja ich nie posłałem ani im niczego nie rozkazałem. Dlatego nic nie pomagają temu ludowi, mówi PAN.” Jeremiasza 23:28 -32

”I ponieważ od dziecka znasz Pisma święte, które cię mogą uczynić mądrym ku zbawieniu przez wiarę, która jest w Chrystusie Jezusie. Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany. 2 Tymoteusza 3:15-17

Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, którym jest słowo Boże; Efezjan 6:17

Któremu musimy zdać sprawę

W dzisiejszym fragmencie jest jeszcze jedna ważna myśl; „któremu musimy zdać sprawę.” Przyjdzie czas gdy każdy człowiek stanie przed Bogiem i będzie musiał coś powiedzieć. Użyte tutaj greckie słowo ‘logos’ oznacza; wyrażone swojego stanowiska słowem, osobę komunikującą coś słowem. Zdać sprawę znaczy, że trzeba będzie się z czegoś wytłumaczyć, zdać relację ze swojego życia, decyzji, postępowania.

„Albowiem musimy wszyscy pokazać się przed sędziowskim tronem Chrystusa, aby każdy odebrał to, co poprzez ciało zrobił i ze względu na to, co dokonał – czy to dobrego, czy to złego. Wiedząc więc, czym jest bojaźń Pana, ludzi przekonujemy, a dla Boga jesteśmy jawnymi; a mam nadzieję, że i w waszych sumieniach jesteśmy jawnymi.” 2 Koryntian 5:10,11

A zatem możemy dziś zwrócić się do Boga modlitwą Dawida z Psalmu 139; "Badaj mnie, [Przeniknij mnie] Boże, i poznaj serce moje,Doświadcz mnie i poznaj myśli moje!  I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady,A prowadź mnie drogą odwieczną!"




czwartek, 25 marca 2021

Rozdział 4: 7-11

"Znowu wyznacza [ustanawia, na nowo określa] pewien dzień, mówiąc przez Dawida po tak długim czasie "Dzisiaj", jak to zostało powiedziane: Dzisiaj, jeśli usłyszycie jego głos, nie zatwardzajcie [znieczulajcie, nie czyńcie hardymi] waszych serc. Gdyby bowiem Jozue [Jezus] zapewnił im odpoczynek, [Bóg] nie mówiłby potem o innym dniu. A tak zostaje jeszcze odpoczynek [odpoczniecie szabatowe] dla ludu Bożego. Kto bowiem wszedł do jego odpoczynku, on także odpoczął od swoich czynów [spraw, dzieł], tak jak Bóg od swoich. Starajmy się więc [usilnie] [Bądźmy gorliwi w tym by] wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie wpadł [upadł] w ten sam przykład niewiary[nieposłuszeństwa, nieuległości]."

Obietnica pozostaje aktualna. Znowu… Ponownie… wyznaczyłem „dzień”… Pan Bóg za pośrednictwem tego listu zwraca się z przynagleniem, że czasu jest mało, że póki jest „dzisiaj”, żeby skorzystać z tego czasu Łaski i wejść do Bożego odpoczynku. Więcej na ten temat napisałem przy okazji rozważań Listu do Hebrajczyków 3:12,13.

„Patrzcie [uważajcie], bracia, żeby czasem w kimś z was nie było złego serca niewiary, przez odstąpienie od Boga żywego; Ale zachęcajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co nazywa się „Dzisiaj”, aby ktoś z was nie dał się zatwardzić zwiedzeniem grzechu.”

Dla potomków Abrahama odpocznieniem był zarówno cotygodniowy sabat jak i Ziemia Obiecana. "Pamiętaj abyś dzień święty święcił." Pomijając spór czy to jest niedziela czy sobota. Nie ujmując tego w kategoriach dogmatu, uważam, że zbyt lekceważąco podchodzimy do tego przykazania. Myślę, że my możemy mówić o trzech odpocznieniach. Sabat, dzień wolny od pracy, dany człowiekowi jako dar, by po tygodniu pracy odpoczął. Wejście do Bożego odpocznienia, tu i teraz, by odpocząć od swoich dzieł. I trzecie odpoczniecie jakie znajdziemy tam, w naszej Ziemi Obiecanej, niebiańskiej ojczyźnie.

„Bo jeśliby je Jesus upokoił, nie mówił by był potym o drugiem dniu.” Budny; „Abowiem jeśliby im był Jezus uspokojenie sprawił, nie o inszymciby mówił po tym dniu.” B.Rakowiecka; „For if Jesus had given them rest, then would he not afterward have spoken of another day.” KJV

Zapewne zauważyliście, że w naszym tekście obok Jozuego w nawiasie pojawiło się imię Jezus. Otóż mamy tutaj ciekawą grę słów, a niektóre starsze tłumaczenia zamiast Jozue umieszczały imię Jezus. Natomiast, co istotne, w tym wierszu w oryginale nie ma słowa ‘Bóg’.

Jozue i Jezus to w języku greckim ‘ιησους iēsous’ Starsze tłumaczenia w tym angielska KJV piszą tu o Jezusie. Mamy tutaj piękną zbieżność imion i grę słów. Wódz Jozue jest obrazem naszego Wodza i Zbawiciela Pana Jezusa Chrystusa, który wprowadza nas do niebiańskiej Ziemi Obiecanej.

„Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów.” Dzieje 5:31

„Dał więc Pan Izraelowi całą tę ziemię, którą przysiągł dać ich ojcom. Oni zaś objęli ją w posiadanie i zamieszkali w niej. I sprawił im Pan wytchnienie ze wszystkich stron, tak jak przysiągł ich ojcom. Nie ostał się przed nimi żaden ze wszystkich ich nieprzyjaciół, owszem, wszystkich ich nieprzyjaciół wydał Pan w ich ręce. Nie zawiodła żadna dobra obietnica, jaką uczynił Pan domowi izraelskiemu. Spełniły się wszystkie.” Księga Jozuego 21:43-45

Uczniowie Jezusa też żyją w oczekiwaniu tego pięknego dnia gdy "zamieszkają" w domu Pana na wieki. To jest jedno z wielkich duchowych błogosławieństw niebios jakie mamy w Chrystusie.

"Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;" Efezjan 1:3 ; „I usłyszałem głos z nieba mówiący: Napisz: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę, mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi.” Objawienie 14:13

Bądźmy gorliwi w tym by wejść do owego odpoczynku...




niedziela, 21 marca 2021

Rozdział 4:1-6

"Bójmy się [strzeżmy się, miejmy się na baczności] więc, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do jego odpoczynku, aby czasem się nie okazało, że ktoś z was jej nie osiągnął [pozostał w tyle, zawiódł, został jej pozbawiony, opuścił ją, miał braki] I nam bowiem głoszono ewangelię jak i tamtym. Lecz tamtym nie pomogło słowo, które słyszeli, gdyż nie było powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli [ponieważ nie pozostali w jedności z tymi, co słuchali.] Bo do odpoczynku wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy [na poważnie przyjęliśmy słowo], jak powiedział: Dlatego przysiągłem w moim gniewie, że nie wejdą do mojego odpoczynku, choć jego dzieła były dokonane od założenia świata. Powiedział bowiem w pewnym miejscu o siódmym dniu tak: I odpoczął Bóg siódmego dnia od wszystkich swoich dzieł. A tutaj znowu: Nie wejdą do mego odpoczynku. Ponieważ więc jest tak, że niektórzy mają wejść do niego, a ci, którym najpierw głoszono, nie weszli z powodu niewiary [nieuległości, nieposłuszeństwa];”


Za mną kolejna dłuższa przerwa w rozważaniu Listu do Hebrajczyków. Studium tego listu rozpocząłem tuż przed pandemią. Nasze myśli i serca szukają w tym czasie odpowiedzi na wiele pytań. W jakim jesteśmy miejscu historii? Jaką rolę ma odegrać w tym czasie Kościół Jezusa Chrystusa? Jakie podjąć decyzje? Póki co inwestujmy swoje siły i czas w realną bliską społeczność z wierzącymi, tam gdzie mieszkamy. Wygląda na to, że z jakiegoś mi nieznanego powodu przyjdzie mi i wam, czytelnicy tych rozważań, przejść przez erę koronawirusa z Listem do Hebrajczyków, którego główną myślą jest; Bracie i Siostro nie wycofuj się, okaż zaufanie i posłuszeństwo i nie pozostań z tyłu…

Słuchanie słowa, tysięcy kazań, czytanie książek, pisanie i czytanie blogów w Internecie w niczym nie pomoże jeżeli to co słuchamy nie jest, nie zostanie powiązane z wiarą. Z drugiej strony pamiętamy, że wiara rodzi się ze słuchania słowa Chrystusowego. Rzymian 10:17 Słuchajmy, głównie słów Chrystusa. Pamiętajmy jednak, że samo słuchanie słowa jest bezwartościowe, do niczego nie przydatne. W moim dość długim chrześcijańskim życiu spotkałem wielu ludzi którzy słuchali, których inni słuchali, tych którzy jeździli z konferencji na konferencję, z seminarium na seminarium, kupowali książki, zapełnili wiele zeszytów notatkami, a obecnie zapomnieli o swoim Bogu i są daleko od Niego, a jeszcze inni w pożałowania godnym stanie odeszli z tego świata. Dlatego taki apel mamy tutaj; To czego słuchasz niech zostanie powiązane, stopione w jedną całość z wiarą, ufnością i posłuszeństwem Bogu.

Ten fragment należy rozważyć w kontekście wspomnianej historii o powrocie wywiadowców z Ziemi Obiecanej. Wiara Jozuego i Kaleba była powiązana ze słowem obietnicy którą słyszeli, wiara pozostałych nie była związana ze słowem, była od niego oderwana.

W innych tłumaczeniach czytamy; „słowo usłyszane nie było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z tymi, którzy je usłyszeli.”; „jednak usłyszane słowo nie przyniosło żadnej korzyści, ponieważ nie pozostali w jedności z tymi, co słuchali.” Jest tutaj sugestia, że pozostali zwiadowcy oraz pokolenie Jozuego i Kaleba nie połączyło się z ich posłuszną i ufną wiarą, i nie poszli za przykładem ich wiary.

Czasami bywa tak, że słabniemy w wierze, pozostajemy w tyle, dlatego, że nie patrzymy na zachęcenie płynące z pełnej ufności postawy innych. Oczywiście sytuacja staję się trudna gdy wokół nas nie ma  takich ludzi jak Jozue i Kaleb.

„W nim i wy położyliście nadzieję, kiedy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię waszego zbawienia, w nim też, gdy uwierzyliście, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym.” Efezjan 1:13

Co to znaczy, że „tamtym głoszona była Ewangelia”? Ewangelią była obietnica wejścia do Ziemi Obiecanej. Pan Jezus powiedział w Jana 14:3,4  "
Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli." To jest Ewangelia nadziei, radosna nowina dla naszego pokolenia wierzących.

Nowy Testament w przekładzie Popowskiego ten wiersz oddaje w taki sposób; ”Przecież i my, jak i tamci, otrzymaliśmy tę radosną wiadomość. Tamtym jednak, ponieważ nie przyłączyli się w wierze do tych, którzy okazali posłuszeństwo, na nic się nie przydało usłyszane słowo.”

Święta bojaźń o zbawienie…

Miejmy się na baczności.  Autor Listu do Hebrajczyków abyśmy z respektem i z bojaźnią pielęgnowali obietnicę wejścia do odpocznienia. Podobną myśl mamy w  Liście do
Filipian 2:12 gdzie czytamy;  "Dlatego, moi umiłowani, tak jak zawsze byliście posłuszni, nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej teraz, pod moją nieobecność, z bojaźnią i drżeniem wykonujcie swoje zbawienie." Następnie w Hebrajczyków 12:15 "Uważajcie, żeby nikt nie pozbawił się łaski Boga, żeby jakiś korzeń goryczy, wyrastając, nie wyrządził szkody i aby przez niego nie skalało się wielu;" A także u Piotra; "A jeżeli Ojcem nazywacie tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków, spędzajcie czas waszego pielgrzymowania w bojaźni;" 1 Piotr 1:17


Fritz Laubach w komentarzu do tego listu pisze; „Nie wolno nam lekkomyślnie narażać daru zbawienia. Nie chodzi o zachowywanie pozoru pobożności, w którym jesteśmy dalecy od Boga. W oczach innych ludzi uchodzimy za chrześcijan, ale na Sądzie Ostatecznym okaże się kto „pozostał w tyle”.”

Lekceważenie ostrzeżeń i bagatelizowanie zagrożeń, „miłowanie niebezpieczeństw” jest przejawem lekkomyślności i pychy. Nie często cytuję apokryfy, jednak tutaj chciałbym zrobić wyjątek. Syrach zauważa; Serce twarde na końcu dozna klęski, a miłujący niebezpieczeństwo w nim zginie. Serce twarde obciąży się utrapieniami, a zuchwalec będzie dodawał grzech do grzechu. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie. Mądrość Syracha 3:27 Dziś mamy wiele butnych twardych serc zmierzających do klęski.

W dzisiejszym fragmencie ponownie mamy wzmiankę o Bożym gniewie. Jednak tutaj mamy użyte inne słowo
greckie niż w 3:17. Greckie ‘orgē’ pochodzi od czasownika orago, oznaczającego„ roić się, puchnąć ”, a zatem wyraz ten sugeruje, że nie jest to nagły krótkotrwały wybuch gniewu, ale raczej stałe, kontrolowane, żarliwe uczucie oburzenia przeciwko grzechowi ...

Jeszcze kilka słów o sabacie. Sabat to dzień odpoczynku, a nawet okres odpoczynku jaki Pan Bóg ustanowił dla ludzi, zwierząt i ziemi. To był dar, nie narzucony, przykry obowiązek. Ten dar nie został odwołany, a "my" podobnie jak i „tamci” nie za bardzo chcemy korzystać z tego daru. Nie lubimy odpoczywać. Więcej na ten temat pisałem w poprzednich rozważaniach.

Na koniec dzisiejszego fragmentu czytamy, że "tamci" nie weszli z powody nieposłuszeństwa. Wiara jest w jakiś sposób zależna od posłuszeństwa, a niewiara kiełkuje z zasianych nasion nieposłuszeństwa. W wielu tłumaczeniach w wierszu szóstym mamy użyte słowo greckie „apeitheian” które oznacza nieposłuszeństwo i nieuległość.

"Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa."
List do Hebrajczyków 4:11