poniedziałek, 19 października 2026

Rozdział 12: 12-17

„Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana. Prostujcie [skorygujcie] ścieżki dla waszych stóp, aby to, co chrome [utykające, niesprawne], nie zeszło z drogi [nie popsuło się jeszcze bardziej], ale raczej zostało uzdrowione [naprawione].  Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do świętości, bez której nikt nie ujrzy Pana. ( Uważajcie, żeby nikt nie pozbawił się łaski Boga, żeby jakiś korzeń goryczy, wyrastając, nie wyrządził szkody i aby przez niego nie skalało się wielu; [Uważajcie, przypatrzcie się]  Żeby nie było żadnego rozpustnika lub bezbożnika jak Ezaw, który za jedną potrawę sprzedał swoje pierworodztwo.  Wiecie przecież, że potem, gdy chciał odziedziczyć błogosławieństwo, został odrzucony. Nie znalazł bowiem miejsca na pokutę, choć ze łzami jej szukał.”

Bracie,  Siostro weź się w garść….

”
A gdy się to zacznie dziać, spójrzcie w górę i podnieście głowy, gdyż zbliża się wasze odkupienie.”  Ewangelia Łukasza 21:28


Wyrażenie wziąć się w garść oznacza przezwyciężenie trudnego, przykrego lub paraliżującego stanu (np. smutku, zrezygnowania, stresu) i odzyskanie kontroli nad własnym zachowaniem oraz działaniem.


W pierwszych wierszach dwunastego rozdziału, autor napomina wierzących Żydów i również nas, współczesnych czytelników Listu, aby cierpliwie znosili trudności i prześladowania ze względu na wiarę w Jezusa Chrystusa, oraz niedogodności wynikające z Bożego korygowania i dyscyplinowania.  Kieruje do wszystkich zniechęconych trudami życia chrześcijańskiego apel; weźcie się w garść, podnieście do góry swoje głowy. Co to znaczy wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana? Dzisiejszy fragment odpowiada na to pytanie. Wzięcie się w garść ma związek z czynieniem swoich dróg prostymi. Jeżeli są krzywe, nie masz pewności w to co wierzysz, wówczas łatwo ulegniesz zniechęceniu, rezygnacji i wycofasz się… stąd ta zachęta, wyprostujcie wszystkie krzywe opinie, postępowania, własne pokrętne sposoby na życie, na przetrwanie…

Dzisiejszy fragment wymaga głębszej analizy ponieważ  prostowanie opadłych rąk i omdlałych kolan jest powiązane z prostowaniem ścieżek... aby to, co chrome, nie zeszło z drogi, ale raczej zostało uzdrowione. Jest powiązanie z dążeniem do pokoju… i do świetności. Jest powiązane z kolejnymi działaniami; uważajcie abyście nie pozbawili się łaski…. nie pozwólcie aby korzeń goryczy wyrósł  i skalał wielu... uważajcie, żeby nie było wśród was lekkomyślnego rozpustnika i bezbożnika…

”Wzmacniajcie osłabłe ręce i posilcie omdlałe kolana. Mówcie do zatrwożonych w sercu: Bądźcie mocni, nie bójcie się. Oto wasz Bóg przyjdzie z pomstą, z odpłatą przyjdzie sam Bóg i zbawi was.” Izajasza 35, 3,4

„Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana.”  Werset ten stanowi punkt zwrotny w Liście do Hebrajczyków. Wcześniejsze wersety  dwunastego rozdziału porównują życie chrześcijańskie do wyścigu w hiper maratonie oraz tłumaczą, że trudne doświadczenia i próby nie są oznaką odrzucenia przez Boga Słowa o „zwieszonych rękach” (oznaczających rezygnację, zaprzestanie modlitwy, czytania Słowa czy służby) oraz „omdlałych kolanach” (oznaczających utratę sił do dalszego biegu) nawiązują do zmęczonego sportowca, który jest bliski załamania i wycofania. Autor listu cytuje tutaj proroka Izajasza 35:3, przypomina o Bożej obietnicy odnowy i uzdrowienia dla znużonych.

List do Hebrajczyków zawiera spójny i wyraźny przekaz: „Bóg jest z tobą, a nie przeciwko tobie!” „On jest z tobą i cię nie opuścił!” „Jeśli Go szukasz, znajdziesz Go!” „On chce, abyś wzrastał, a nie tkwił w niemowlęctwie”. „On chce, abyś wniósł wytrwałość i spójność do swojego życia”. I wreszcie: „Będzie warto, gdy ujrzysz Jezusa!”. To, co nadchodzi, jest o wiele wspanialsze niż to, co oferuje ten świat. Bóg nie obiecuje nam życia bez problemów, ale obiecuje być z nami w tych trudnościach. Zaufanie Jezusowi nie oznacza, że ​​nie będzie żadnych prób, ale oznacza, że ​​drogi mogą mieć sens i cel. Bóg sprawia, że ​​wszystko współdziała ku dobremu tym, którzy Go miłują. Bóg wykorzystuje próby, aby upodobnić nas do obrazu Chrystusa.  Dlatego weź się w garść i prostuj drogę dla swoich stóp. Krocz wąską ścieżką bez wahania. Wpatruj się w Jezusa.

Więc mówię do mojej duszy: „Nie trać nadziei. Nie trwóż się. Bo wiem, że mój Bóg mnie pokona”. Wtedy będę miał mnóstwo powodów, by znów Go chwalić. Tak, On jest moją zbawczą łaską! (Psalm 42:11)

Prostujcie [skorygujcie] swoje ścieżki

Dzisiejszy fragment mówi o ludziach, którzy byli blisko załamania fizycznego, duchowego i emocjonalnego z powodu trudów uczestniczenia w "wyścigu" oraz Bożego karcenia, zachęca do tego, aby nie mdleli z wyczerpania.  Jeżeli biegniesz to wybierasz prostsze ścieżki, ponieważ jeśli ze zmęczenia zboczysz na nierówną, wyboistą ścieżkę, możesz łatwo zwichnąć nogę, co zdyskwalifikuje cię z wyścigu.

Adresaci Listu muszą zauważyć, że coś z ich „ścieżkami” jest nie tak. Prostowanie [naprawianie] ścieżek jest potrzebne, aby to, co chrome [utykające, zepsute], zostało uzdrowione [naprawione], a nie jeszcze bardziej uszkodzone. Dosłowne tłumaczenie sugeruje, że, aby się podnieść z rezygnacji jest potrzeba zatrzymać proces dewastacji i szybko przystąpić do naprawy – uzdrowienia…

 Słowo ἰάομαι (iáomai) to starożytnogrecki czasownik oznaczający leczyć, uzdrawiać chorych lub naprawiać. Oznacza dosłowne leczenie chorób, dolegliwości lub ran ciała (np. uzdrawianie chorych w ewangeliach). Natomiast w sensie przenośnym odnosi się do uzdrawiania duszy, uleczenia z grzechów, błędu lub potępienia (np. przywrócenie kogoś do właściwego stanu duchowego).

Inne użyte tutaj słowo χωλός (chōlós) oznacza kogoś kulawego, chromego (mającego niesprawne stopy lub nogi, utykający), osłabiony, niedoskonały, wadliwy (np. duchowo „chromy” lub kaleki). W Biblii bywa używane w przenośni do określenia kogoś, kto duchowo „kuleje” lub zbacza z właściwej ścieżki.

„Prosta ścieżka” oznacza eliminowanie tego, co może doprowadzić do potknięcia – zarówno nas samych, jak i innych.

„ Droga niegodziwych jest jak ciemność; nie wiedzą, o co mogą się potknąć […]  Strzeż twego serca z całą pilnością, bo z niego tryska życie.  Odsuń od siebie przewrotność ust, oddal od siebie złośliwe wargi. Niech twoje oczy patrzą na wprost, a twoje powieki niech będą zwrócone przed siebie. Uważaj na ścieżkę twoich nóg, aby wszystkie twoje drogi były pewne.  Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo; odwróć twoją nogę od zła.”  Księga Przysłów 4 rozdział

Kolejne greckie użyte tutaj słowo ὀρθός (orthos) oznacza przede wszystkim, coś prostego, kogoś wyprostowanego, coś kogoś postawionego do pionu  lub coś poprawnego. Jest to starożytny przymiotnik, który odnosi się do zagadnień fizycznych, matematycznych oraz moralnych. Orthos to również ktoś prawdziwy, sprawiedliwy, żyjący zgodnie z prawem, lub „poprawny”. Określa myśli, osądy bądź działania, które są zgodne z prawdą lub ustalonymi normami. Stąd ortodoksja, czy ortodoncja  czy ortopedia Orthos to czynność prostowania np. korygowania wad układu mięśniowo.


poniedziałek, 28 września 2026

Rozdział 12: 4-11

"Wy nie opieraliście się jeszcze aż do krwi, walcząc przeciwko grzechowi, I całkowicie zapomnieliście o zachęcie, którą zwraca się do was jak do synów: Synu mój, nie lekceważ karcenia Pana, i nie bądź osłabiony, gdy Pan ciebie napomina; Kogo bowiem Pan miłuje, tego karci, natomiast chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje. Jeżeli znosicie karcenie, to Bóg ofiarowuje się wam jako synom; jakim bowiem jest syn, którego ojciec nie wychowuje? A jeśli jesteście bez karcenia, które jest udziałem wszystkich, to jesteście dziećmi z nieprawego łoża, a nie synami. Ponadto, mieliśmy naszych ojców według ciała, którzy nas karcili, i szanowaliśmy ich. Czyż nie mamy być daleko bardziej poddani Ojcu duchów, by żyć?  Tamci bowiem wychowywali nas przez krótki czas według swojego uznania; Ten natomiast, dla naszej korzyści, abyśmy byli uczestnikami Jego świętości.  Wprawdzie wszelkie karcenie w danej chwili nie wydaje się radosne, lecz sprawia smutek; ale potem przynosi pełen pokoju owoc sprawiedliwości tym, którzy są przez nie wyćwiczeni."


Adresatami Listu do Hebrajczyków byli ludzie zmęczeni trudami chrześcijańskiego życia. W tamtych czasach wyznanie; Jezus jest moim Panem, oznaczało spore kłopoty, prześladowanie a nawet śmierć. To był bieg „aż do krwi”. Ponieważ ciężar chrześcijańskiego życia, a także grzech ich osaczał i przytłaczał, niektórzy we wspólnocie byli na krawędzi rezygnacji i wycofania się. 

Dlatego autor Listu apeluje: „zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas hamuje, a zwłaszcza grzech, który nas łatwo zniechęca, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył”.

W 1 Liście do Koryntian 9:24 czytamy: „Tak biegnijcie, abyście zwyciężyli”. Niestety, większość chrześcijan nigdy nie kończy tego biegu. Niektórzy nawet nie wiedzą, że życie chrześcijańskie  to wyścig, walka... To jest myśl godna przypomnienia i powtarzania.

O niełatwym losie wierzących uczniów Jezusa autor Listu wspomniał już wcześniej w 10 rozdziale. „Przypomnijcie sobie dawne dni, kiedy to po oświeceniu znosiliście wielkie zmagania z cierpieniem; Czy to gdy byliście publicznie wystawieni na pośmiewisko i prześladowania, czy też gdy staliście się uczestnikami w cierpieniach tych, z którymi się tak obchodzono. Cierpieliście bowiem ze mną w moich więzach i przyjęliście z radością grabież waszego mienia, wiedząc, że macie w sobie lepszą i trwałą majętność w niebie. Nie odrzucajcie więc waszej ufności, która ma wielką zapłatę. Potrzeba wam bowiem cierpliwości, abyście wypełniając wolę Boga, dostąpili spełnienia obietnicy. Bo jeszcze tylko bardzo krótka chwila, a przyjdzie ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał. A sprawiedliwy będzie żył z wiary, lecz jeśli się ktoś cofnie, moja dusza nie będzie miała w nim upodobania.” List do Hebrajczyków 10:32-38

Zwróciliście uwagę na wiersz 38? „A sprawiedliwy będzie żył z wiary, lecz jeśli się ktoś cofnie, moja dusza nie będzie miała w nim upodobania.”

Myślę, że pierwsi żydowscy chrześcijanie często zadawali sobie, znane nam pytanie: „Dlaczego Bóg na to pozwolił?”. Droga którą biegnę jest tak bardzo ciężka, a ciosy które mnie trafiają, wydają się tak niesprawiedliwe. Wielu mogło zadawać sobie właśnie to pytanie, doświadczając cierpień ze strony prześladowców. Wielu podjęło się różnych prób aby „złagodzić ciosy”. Wycofywali się pod brzemieniem trudności, na przykład podpisując różnego rodzaju lojalki wobec żądań uznania boskości cesarza.

Ci którzy stawiali czoła trudnościom, prawdopodobnie wspominali fragment z Księgi Przysłów 3:11-12, „Synu mój, nie gardź karceniem PANA i nie zniechęcaj się jego upomnieniem. Bo kogo PAN miłuje, tego karze, jak ojciec syna, którego kocha.” 

Trudne chwile, przez które przechodzili postrzegali, jako część Bożej miłości, Jego planów i drogi do uświęcenia, upodobnienia się do Jezusa, do zmiany ich życia na lepsze. W ich okolicznościach, to była naprawdę trudna prawda do przyjęcia. Ale, stawiali czoła, przyjmowali ją,  nie była to dla nich jakaś nowa nauka o Bogu.  Bowiem już w czasach Mojżesza czytamy, jak powiedział do Izraelitów: „Pamiętaj o całej drodze, którą cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat po pustyni, aby cię ukorzyć i doświadczyć, aby poznać, co jest w twoim sercu, czy będziesz przestrzegał Jego przykazań, czy nie. Uznaj więc w swoim sercu, że jak człowiek karci swego syna, tak Pan, Bóg twój, karci ciebie” (Księga Powtórzonego Prawa 8:2-5). 


piątek, 4 września 2026

Rozdział 12: 1-3

 "Dlatego i my, mając wokół siebie tak wielki obłok świadków, zrzućmy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas mocno oplata, z wytrwałością BIEGNIJMY w wyznaczonym nam BOJU, Patrząc uważnie na Jezusa, który jest początkiem i końcem naszej wiary, który w miejsce leżącej przed Nim radości wycierpiał krzyż, znosząc jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Rozważcie bowiem, jakim jest Ten, który wycierpiał od grzeszników przeciwko sobie tak wielki sprzeciw, abyście ZMĘCZENI, NIE OSŁABLI na duszy."

Adresatami Listu byli ludzie zmęczeni, na krawędzi rezygnacji i wycofania się. Ponieważ ciężar chrześcijańskiego życia, a także grzech ich osaczał i przytłaczał. Rozważamy ten fragment w momencie, gdy coraz więcej osób odchodzi ze wspólnot i jest zmęczonych chrześcijaństwem. Wycofują się. Autor Listu przeciwstawia wytrwałe uczestnictwo w biegu, wycofaniu się i kapitulację, dzielnemu uczestnictwu w wyznaczonym boju.

Dlaczego rezygnują? Być może ktoś na początku źle przedstawił na czym polega chrześcijańskie życie. Być może nie obliczyli kosztów, nie wzięli pod uwagę doświadczeń, znoszenia hańby, wyjścia z Chrystusem poza obóz, że chrześcijaństwo to bieg i bój. Że bycie uczniem Chrystusa wymaga determinacji i poświęcenia.

W Ewangelii Łukasza 17 rozdział czytamy o tym jak, utrudzony, głodny, spragniony sługa wraca z pola, nie zasiada do stołu. Nie mówi swojemu panu, zrób teraz to lub tamto i usłuż mi. Przecież umywałeś nogi swoim uczniom. Wracającemu z pola słudze, pan mówi służ mi dalej. Zrób jeszcze to i tamto.

Oto jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów

Sługa robi dokładnie to co mu polecono. Sługa pełen wiary nie mówi; już więcej nie zrobię, nie dam rady, nie mam już dzisiaj siły, nie chce mi się nawet chcieć, jestem zmęczony służbą dla Ciebie, odchodzę… Silna wiara pozwala powiedzieć Panu; „Sługami nieużytecznymi jesteśmy, gdyż to, co było naszą powinnością, uczyniliśmy….”

„Oto jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów, jak oczy służebnicy na ręce jej pani, tak oczy nasze ku Panu, Bogu naszemu, aż się zmiłuje nad nami.” Psalm 123:2

Patrząc uważnie na Jezusa… Aby wygrać wyścig, trzeba wyeliminować rozproszenia, zachować niezachwiane skupienie na Jezusie i wytrwale dążyć do wyznaczonego przez Boga celu aż do mety.

W jednym z artykułów na temat tego fragmentu natrafiłem na piękną ilustrację; „W 1968 roku w Meksyku odbyły się Igrzyska Olimpijskie. Ostatnim biegaczem, który ukończył maraton, był mężczyzna z Tanzanii. Podczas biegu złamał nogę. Potknął się, został ciężko ranny, posiniaczony, pobity i zakrwawiony. Gdy wszyscy inni ukończyli bieg, a na trybunach pozostało 7000 widzów, wszedł na trasę, aby ukończyć ostatnie okrążenie i maraton około godziny 19:00, gdy zapadał zmrok. Publiczność zgotowała mu owację na stojąco. Później zapytano go: „Dlaczego nie zrezygnowałeś, skoro byłeś ranny, posiniaczony, zakrwawiony, zniechęcony? Dlaczego nie zrezygnowałeś?”. Udzielił klasycznej odpowiedzi. Powiedział: „Mój kraj nie wysłał mnie 7000 mil dookoła świata, żebym wystartował w wyścigu, ale żebym go ukończył”.”

Niektórzy nawet nie wiedzą, że to wyścig

Paweł w bardzo wyraźnie naucza, że ​​chrześcijańskie życie jest wyścigiem.
W 1 Liście do Koryntian 9:24 czytamy: „Tak biegnijcie, abyście zwyciężyli”. Niestety, większość ludzi nigdy go nie kończy. Niektórzy nawet nie wiedzą, że to wyścig. Na portalach społecznościowych  spotykam ludzi, którzy nie wiedzą, że mają konkretny cel w chrześcijańskim życiu. Dobiec do mety. Myślą, że żyją po to, by móc się przespacerować, najeść się, zabawić, korzystać z życia. Spotkamy ludzi, którzy dają się zwieść, zbaczają z drogi, rozpraszają się. Grozi im dyskwalifikacja. Umierają z niespełnionymi marzeniami, oczekiwaniami i niezrealizowanym potencjałem, nigdy nie stając się tym, kim Bóg zamierzył. To tragedia. „Tak biegnijcie, abyście zwyciężyli”.

Bieg o którym mówi Paweł to bieg długodystansowy, maraton, żeby nie powiedzieć ultra maraton. Ten bieg przypomina udział w bitwie. Pierwsze kilometry spoko, dajemy radę, a potniej przychodzi kryzys, ucisk, prześladowania, zgorszenie, uraza, ułuda bogactwa. Dokładnie o tym powiedział Jezus w przypowieści o siewcy. „Gdy ktoś słucha słowa o królestwie, a nie rozumie, przychodzi zły i porywa to, co zostało zasiane w jego sercu. To jest ten posiany przy drodze.  A posiany na miejscach skalistych to ten, który słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje.  Nie ma jednak w sobie korzenia, lecz trwa do czasu. Gdy bowiem przychodzi ucisk albo prześladowanie z powodu słowa, zaraz się gorszy.  A posiany między ciernie to ten, który słucha słowa, ale troski tego świata i ułuda bogactwa zagłuszają słowo i staje się on bezowocny.” Ewangelia Mateusza 13: 19-22

Musimy pozbyć się rozpraszaczy

Jeśli zamierzamy biec w wyścigu, musimy pozbyć się rozpraszaczy, które będą nas spowalniać. Wszelkiego rodzaju rozpraszacze mogą nas odciągnąć od wyścigu.
Okazje mogą nas rozpraszać. Rozrywka, hobby, kariera… wszystko to jest dobre, ale może nas zepchnąć z trasy i zakleszczyć. Może nas zepchnąć z wyścigu, nawet o tym nie wiedząc. Poczucie winy może nas rozpraszać. Możemy być tak pochłonięci przeszłością – popełnionymi błędami – że przestajemy biec. To jak ktoś, kto potknął się w wyścigu. Niektórzy biegacze zatrzymują się i myślą: „To już koniec. Potknąłem się. Równie dobrze mogę się poddać”. Nie pozwól, aby przeszłość cię rozproszyła. To zupełnie nowy dzień. Potknąłeś się. Upadłeś. Wypadłeś z wyścigu prawdopodobnie dziesiątki razy, ale zwycięzcy podnoszą się, włączają się do walki i idą dalej. Nie poddają się i nie pozwalają, by rozpraszacze ich rozpraszały.

Uczestnika maratonu n
ie rozprasza ich tłum, niezależnie od tego, czy wiwatuje, czy buczy. Biegną do mety. Są skupieni na celu.

Jeśli chcemy wygrać ten wyścig, musimy stawiać Jezusa i to, co uczynił, w centrum naszego życia.
Musimy na Niego patrzeć. Nasycać się Jego słowem. Całkowicie się w Nim zanurzyć, przyodziać się Nim. To nie są złotouste banały. To słowa, które Paweł pisał do zboru w Rzymie. Kiedy biegniesz, patrzysz na linię mety. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś wygrał wyścig, patrząc w tłum i dając znaki pokoju, i kciuk do góry swojej rodzinie. Biegacz patrzy na linię mety. List do Hebrajczyków 12:2 mówi: „Czynimy to, patrząc na Jezusa, od którego nasza wiara zależy od początku do końca”. To jeden z powodów, dla których chcemy patrzeć na Jezusa. To On działa w tobie i we mnie. To On zapoczątkował naszą drogę wiary i to On nas poprowadzi. Nie opuści nas. Będzie nas wspierał na każdym kroku. Paweł w Liście do Filipian 1:6 pisze: „A jestem tego pewien, że ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie go kontynuował, aż do jego ukończenia, do dnia powrotu Jezusa Chrystusa i spotkania z Nim.” To jest nasza meta.

Może dopadła cię kolka, masz kryzys...

List do Hebrajczyków 12:1 mówi: „Dlatego i my, mając wokół siebie tak wielką rzeszę świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas hamuje, a zwłaszcza grzech, który nas łatwo zniechęca, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył”.

List do Hebrajczyków 11 podaje kilka przykładów ludzi, którzy ukończyli wyścig. Dzisiejszy fragment mówi, że wszyscy, którzy ukończyli wyścig, są jak ogromny tłum świadków. To ogromna liczba ludzi. Ukończyli bieg i teraz są jak tłum obserwujący nasz bieg. Mając wokół siebie tak wielką galerię świadków, ważne jest, abyśmy biegli dobrze. Ważne jest, aby biec w biegu i dobrze go ukończyć. To prawie tak, jakby przekazali nam pałeczkę. Jak w sztafecie. Ukończyli bieg i przekazali pałeczkę nam. Teraz obserwują, a ich przykład wspiera ich następców.

Nie wiem, jak się teraz Tobie udaje biec w tym biegu. Może dopadła cię kolka, masz kryzys. Ale wiem, że nie jest za późno, żeby kontynuować i dobrze ukończyć. Wiem, że nie jest za późno, aby pozbyć się rozpraszaczy – odkryć i realizować cel swojego życia. Nie jest za późno, aby skupić się na Jezusie. Nie jest za późno, aby przejąć pałeczkę i ruszyć do przodu. Wielu ukończyło bieg z powodzeniem i teraz przekazują pałeczkę tobie… i tobie… i tobie.

Biegnijmy dalej, wytrwale…

 

piątek, 28 sierpnia 2026

Rozdział 11: 39-40

"A ci wszyscy, choć przez wiarę zostali poświadczeni [dzięki wierze dali dobre świadectwo i Bóg wystawił im dobre świadectwo], nie odebrali obietnicy,   Bóg bowiem odnośnie nas przewidział [προβλεψαμένου - wypatrywał z wyprzedzeniem] coś lepszego, aby oni bez nas [ muszą poczekać na nas] nie zostali doprowadzeni do doskonałości. [do celu]”

 

Zatrzymajmy się na moment na tych dwóch wersetach. Bóg, mając na myśli coś lepszego, postanowił, aby oni, bohaterowie ST nie osiągnęli doskonałości [celu] bez nas. Co jest tym naszym „lepszym”?

Bohaterowie wiary, wymienieni w tym rozdziale zostaną doprowadzeni do celu, ale ich cel jest inny od naszego. Nasz cel jest lepszy od ich celu wędrówki. Tymi lepszymi rzeczami jest zostanie Oblubienicą Chrystusa i uczestniczenie z Nim na Weselu Baranka, o czym czytamy w Księdze Objawienia… Tym „lepszym” jest obietnica zasiadania z Nim na Jego tronie i udział we władzy Jego Królestwa.

"Chodź, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka...." Objawienie 21:9

W
  Rzymian 8,17 wierzący są nazwani „współdziedzicami Chrystusa”, którzy mają udział w Jego chwale. W Objawieniu 3,21 Jezus obiecuje zwycięzcom, że zasiądą z Nim na Jego tronie, a wiersze Objawienie 5,10 i 20,6 mówią o ustanowieniu wierzących królami i kapłanami, którzy będą królować na ziemi. Następnie w  2 Tymoteusza 2,12 Paweł Apostoł pisze, że jeśli wytrwamy w cierpieniu dla Chrystusa, będziemy z Nim też królować.

To nie znaczy, ze my jesteśmy lepsi od bohaterów ST, ale że naszym udziałem są lepsze rzeczy… Czy te słowa nie były dla adresatów Listu i nie są obecnie dla nas mocną zachętą szczególnie dla osób, które rozważali lub rozważają wycofanie się…?

List do Hebrajczyków 11:39 odnosi się do ostatecznego wypełnienia Bożego planu odkupienia przez Jezusa Chrystusa – a konkretnie do przyjścia Mesjasza i ostatecznego zmartwychwstania wierzących.   Bohaterowie wiary Starego Testamentu (jak Abraham, Mojżesz i Dawid) zaufali Bogu w kwestii przyszłego odkupienia, ale umarli, zanim Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Starożytni święci nie osiągą doskonałości bez wierzących z Nowego Testamentu. Otrzymali obietnicę przez wiarę, ale nie dostąpili jej historycznego spełnienia za swojego życia. 

Dlaczego jeszcze jej nie otrzymali? 

Bóg zaprojektował plan, w którym wierzący z Nowego Testamentu i święci ze Starego Testamentu zostaną zbawieni razem. Wierzący którzy umarli przed Chrystusem, nie dożyli przyjścia długo oczekiwanego Mesjasza ani błogosławieństw, które miały płynąć z Jego odkupieńczej śmierci na wzgórzu Golgoty.  Myślę, że w gronie tych bohaterów jest również Jan Chrzciciel, który umarł przed śmiercią Chrystusa.

Jednak nikt z nich, bohaterów wiary Starego Testamentu, nie otrzymał wszystkiego, co Bóg obiecał, nie dostąpili spełnienia obietnicy. 

Jakiej obietnicy? 

Czego się spodziewali?

Aby odpowiedzieć na te pytania, musimy się cofnąć do wcześniejszych wierszy tego rozdziału gdzie czytamy, że Abraham „oczekiwał miasta mającego fundamenty, którego architektem i budowniczym jest Bóg.” 11:10 i dalej

„Ci wszyscy poumierali w wierze, nie wziąwszy obietnic, ale widząc je z daleka, zaufali im, i witali je, i wyznawali, że są obcymi i przychodniami na ziemi. Bo ci, którzy w ten sposób mówią, okazują, że poszukują ojczyzny. A gdyby prawdziwie myśleli o tej, z której wyszli, mieliby czas powrócić. Teraz natomiast pragną oni lepszej, to jest niebiańskiej; dlatego też Bóg nie wstydzi się ich, gdy jest wzywany jako ich Bóg, bo przygotował im miasto.” 11:13-16

I teraz koniecznie przeczytajmy fragment z Księgi Objawienia rozdział 21.

”I widziałem nowe niebo i nową ziemię; bowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i nie ma już morza.  A ja, Jan, widziałem miasto święte, Nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, które jest przygotowane jako oblubienica przyozdobiona dla swojego męża.  I słyszałem potężny głos z nieba, mówiący: Oto przybytek Boga z ludźmi, i zamieszka z nimi; a oni będą Jego ludem, i sam Bóg będzie z nimi – ich Bóg […] I przyszedł do mnie jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz napełnionych siedmioma ostatecznymi plagami, a rozmawiając ze mną, powiedział: Chodź, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka.    I przeniósł mnie w duchu na wielką, wysoką górę, i pokazał mi wielkie miasto, święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga,    Mające chwałę Boga; a światło jego podobne do najdroższego kamienia, jakby kamienia jaspisu, który jest jasny jak kryształ;  […] I nie widziałem w nim świątyni; albowiem Pan, Bóg Wszechmogący jest jego świątynią, i Baranek.    A miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca aby w nim świeciły, oświeca je bowiem chwała Boga, a lampą jego jest Baranek.” To są lepsze rzeczy…

Coś lepszego…

Spośród bohaterów wiary podanych w rozdziale 11, żaden z nich nigdy nie otrzymał tego, co zostało obiecane nam w kategoriach „coś lepszego”; w kategoriach „pełnego”; w kategoriach tego, czego oczekiwali. Nie mieli tej „lepszej nadziei” (7:19); nie znali tego „lepszego przymierza” (7:22); które nie miały „lepszych obietnic” (8:6), umożliwionych przez „lepsze ofiary” (9:23); nie mogły uchwycić się „lepszego dobra… trwałej niebiańskiej majętności.” (10:34). Autor jasno stwierdza w wersecie 40, że osoby tu wymienione nie otrzymały tych rzeczy, ponieważ czas jeszcze się nie wypełnił. Ale… i oto siła napomnienia… czas jest teraz bliski. Autor mówi im: „Bracia Hebrajczycy, proszę, zrozumcie to: żyjecie w czymś „lepszym”… doświadczyliście początku „lepszego”…, macie „lepsze” niż… więc o ileż bardziej, o ileż bardziej moc i wytrwałość wiary powinny działać w waszym życiu?”

Bóg zaplanował historię tak, aby starożytni święci i współcześni wierzący mogli wspólnie osiągnąć pełnię duchowej doskonałości. Żadna grupa nie jest kompletna bez drugiej.

List do Hebrajczyków 11:39-40 mówi o tym, że ​​bohaterowie wiary ze Starego Testamentu umarli, nie doczekawszy się spełnienia ostatecznej obietnicy Boga, ponieważ Bóg zaplanował, że otrzymają ostateczną doskonałość i nagrodę wraz z wierzącymi Nowego Testamentu przez Jezusa Chrystusa. Dzisiejsi wierzący są uczestnikami  zbawienia wynikającymi ze śmierci Jezusa, podczas gdy święci Starego Testamentu wyczekiwali tego z utęsknieniem. Bóg pochwalił tych starożytnych wierzących, ponieważ całkowicie Mu zaufali, i wyczekiwali czegoś, czegoś lepszego, ale z daleka…  

Pamiętacie jak Hiob wspomina Zbawiciela.
"Bo ja wiem, że mój Odkupiciel żyje i że (jako) ostatni stanie nad prochem, a potem, gdy zniszczą już moją skórę, to (uwolniony) od swego ciała będę oglądał Boga. Zobaczę Go ja osobiście i moje oczy zobaczą, nie kto inny – omdlewają moje nerki w moim łonie." Hioba 19:25 "Na co biorę w zęby swoje ciało i kładę swoją duszę w swoje ręce? Choćby mnie zgładził będę na Niego oczekiwał. Jednak będę moich dróg przed Jego obliczem bronić. Zaiste On sam będzie moim zbawieniem, bo żaden obłudnik nie przyjdzie przed Jego oblicze." Hioba 13:16 Teraz gdy umarł i zmartwychwstał Zbawiciel a my Jego ciało, to jest kościół istniejemy, oczekiwania Hioba spełnią się, ale nie mogły one zostać zrealizowane przed nami, przed adresatami Listu do Hebrajczyków w szczególności. 

Bardzo interesujący jest wiersz z   Hebrajczyków 12: 22, 23. Czytamy tam; „Ale wy przystąpiliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do niebiańskiego Jeruzalem […]  Do uroczystego zgromadzenia i do wywołanych pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów sprawiedliwych, uczynionych doskonałymi.”

Jest tutaj mowa o bohaterach wiary Starego Testamentu, o prorokach, o Hiobie, o Janie Chrzcicielu. Duchy tych osób już doskonałe w obecności Pana, ale ich ciała nie zostaną wskrzeszone z martwych, dopóki Pan nie powróci po swój lud. W ten sposób, nie osiągną tego bez nas. Myślę, ze możemy dzisiejszy fragment powiązać z fragmentem 1 Tesaloniczan 4:14-17 „Albowiem jak wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Jezusa przywiedzie z nim tych, którzy zasnęli. A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli.  Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem.”

Wtedy bohaterowie wiary [wreszcie osiągną swój upragniony cel, zostaną doprowadzeni do doskonałości] będą się cieszyć doskonałością chwały zmartwychwstania. Jednak wierzący Starego Testamentu nie są tak uprzywilejowani jak my. 

Pomyślmy o ich życiu, fascynujących opowieściach z ich życia, ale  i o straszliwych próbach i cierpieniu!
Pomyślmy o ich czynach i wytrwałości! Żyli po drugiej stronie krzyża; my żyjemy w pełnej chwale krzyża. Rozdział 11 to piękna i bogata lekcja dla nas. Jak nasze życie wypada w porównaniu z ich życiem?  Powinniśmy być niezmiernie wdzięczni za te przykłady i zmotywowani do życia w świetle przykładu tych świętych ze Starego Testamentu.

Mając na uwadze, nasze uprzywilejowanie, błogosławieństwo uczestniczenia w lepszej nadziei, pamiętajmy na słowa z Listu do Efezjan;
5:25-27

 „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, Aby go uświęcić, oczyszczając kąpielą wodną przez Słowo,  Aby postawić go przy sobie jako Kościół pełen chwały, nie mający plamy, ani zmarszczki, ani żadnych z tych rzeczy, ale żeby był święty i nienaganny.”

 Wierzący w Jezusa Chrystusa i bohaterowie wiary Nowego Testamentu są Eklezją,  Oblubienicą Pana i z wielką niecierpliwością oczekujemy dnia, gdy zostaniemy połączeni z naszym Panem i Zbawicielem. Do tego czasu, pozostajemy mu wierni i modlimy się  ze wszystkimi odkupionymi Pana, 

"Przyjdź, Panie Jezu"  
Objawienie 22.20.

sobota, 15 sierpnia 2026

Rozdział 11: 32- 40

 ”I co jeszcze miałbym powiedzieć? Zabrakłoby mi czasu, gdybym miał opowiadać o Gedeonie i o Baraku, także o Samsonie i o Jeftem, i o Dawidzie, jak i o Samuelu i o prorokach, Którzy przez wiarę podbili królestwa, zaprowadzili sprawiedliwość, dostępowali obietnic, zamykali paszcze lwom,  Ugasili moc ognia, uszli ostrza miecza, umocnieni powstawali z niemocy, byli mężni na wojnie, zmuszali obce wojska do odwrotu. Kobiety otrzymywały swoich umarłych wskrzeszonych; inni natomiast byli zamęczeni nie przyjmując uwolnienia, aby lepszego dostąpić zmartwychwstania. Drudzy natomiast doświadczyli zniewag i biczowania, a do tego kajdan i więzienia;  Byli kamienowani, przerzynani piłą, doświadczani, umierali mordowani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, znosząc niedostatek, ucisk i krzywdę.  Ci, których świat nie był godny, tułali się po pustyniach i górach, i jaskiniach, i po rozpadlinach ziemi.  A ci wszyscy, choć przez wiarę zostali poświadczeni, nie odebrali obietnicy,   Bóg bowiem odnośnie nas przewidział coś lepszego, aby oni bez nas nie zostali doprowadzeni do doskonałości.”

Zanim przejdziemy do końcowych wersetów rozdziału 11,  przypomnę okoliczności, które skłoniły autora do napisania tego Listu, jak opisuje to w wersecie 13:22, ”A proszę was, bracia, przyjmijcie to słowo zachęty [napomnienia], bo krótki list do was napisałem.” Spójrzmy również na kontekst poprzedniego rozdziału 10  zaczynając od wersetu 32;

”Przypomnijcie też sobie wcześniejsze dni, w których zostaliście oświeceni, jak wielki bój przetrwaliście z utrapieniem,  Czy to gdy byliście wystawieni na publiczne zniewagi i utrapienia, czy to jako współtowarzysze tych, z którymi tak się obchodzono.   Albowiem współczuliście więzom moim, a grabież swojego mienia przyjęliście z radością, wiedząc, że macie w sobie majętność w niebie, lepszą i trwałą.   Dlatego nie odrzucajcie swojej ufnej odwagi, która ma wielką zapłatę.  Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, otrzymali obietnicę.  Bo jeszcze tylko krótka chwila, bardzo krótka, a Ten, który ma przyjść, przyjdzie i nie będzie zwlekać.  A sprawiedliwy będzie żyć z wiary; a jeśli się cofnie, moja dusza nie będzie miała w nim upodobania.   Lecz my nie jesteśmy z tych, którzy się cofają ku zgubie, ale z tych, którzy wierzą dla zachowania duszy.”

Kolejny fragment, który mówi nam nieco więcej  adresatach  znajduje się w rozdziale 6: 9-12. Autor Listu do Hebrajczyków pisze: ... „jeśli chodzi o was, jesteśmy przekonani o czymś lepszym i że trzymacie się zbawienia.  Bóg bowiem nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o waszym dziele i o trudzie miłości, jaki okazaliście dla Jego imienia, gdy służyliście i służycie świętym.  Pragniemy natomiast, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość wobec całkowitej pewności nadziei, aż do końca,  Abyście nie stali się ociężali, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice.

Czy zauważyliście, na co autor kładzie nacisk w tych fragmentach?
Po pierwsze, przypominał im, jak w „dawnych czasach”  współczuli uwięzionym. Okazali miłość świętym. Byli szczerzy. I czynili to w obliczu sprzeciwu, odrzucenia i prześladowań.

Którzy przez wiarę…

Głównym przesłaniem słów autora jest bardzo silna zachęta, napomnienie, aby się nie zniechęcać i nie poddawać, nie wycofać się, ale dzięki wierze w Boga i Jego obietnice wytrwać pomimo trudności i sprzeciwu. Dlatego dla tych chrześcijan, którzy wyszli z judaizmu, dla tych wierzących Hebrajczyków, dla tych uczniów, którzy prawdopodobnie byli prześladowani przez współwyznawców i przywódców religijnych, dla tych świętych, którzy prawdopodobnie byli gnębieni kolejnymi ostrzeżeniami o swoim niebezpiecznym położeniu poza Prawem, poza ofiarami w Świątyni, poza tradycjami żydowskich starszych, dla tych pierwszych czytelników autor kieruje słowa, zawierające zarówno pouczenie, jak i zachętę. A w dzisiejszym fragmencie pisze o tym by ową zachętę czerpać z bohaterów wiary Starego Testamentu.

Końcówka 10 rozdziału kończy się gorącym apelem; „nie wycofuj się”, a końcówka 11 rozdziału  podaje przykłady ludzi, którzy mimo tragicznych okoliczności nie wycofali się. Zauważyliśmy, że List do Hebrajczyków ma wymiar proroczy i przygotowuje chrześcijan Hebrajczyków do nadchodzącego okresu ogólnego prześladowania Żydów w roku 70 i wszystkich chrześcijan, również tych z pogan do czasów srogich prześladowań wynikających z dekretów Cesarzy Rzymskich.

Których świat nie był godzien

Dzisiejszy fragment rozpoczyna się słowami: „I cóż więcej mam powiedzieć? Bo zabrakłoby mi czasu…”. Autor mówi: „Czy naprawdę muszę tu dalej ciągnąć… czyż nie jest już oczywiste, że wiara zawsze była tym, o co w tym wszystkim chodzi”. Mówi również: „Nie starczyłoby mi czasu, abym przytoczył wam wszystkie przykłady wiary ze Słowa Bożego…”  Podając te przykłady ludzi godnych naśladowania w Hebrajczyków 12:1 pisze;  „Dlatego i my, mając wokół siebie tak wielki obłok świadków, zrzućmy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas mocno oplata, z wytrwałością biegnijmy w wyznaczonym nam boju.”

Wszyscy ci ludzie, świadkowie, bohaterowie wiary nie byli doskonałymi. Zapewne mieli wady charakteru, złe nawyki (niektórzy bardziej widoczne niż inni). Niemniej jednak są oni przykładami duchowej siły wynikającej z wiary. Dlatego autor podaje dalej przykład za przykładem, jak właśnie wiara potężnie działała w tych ludziach. Podbijali królestwa, wymierzali sprawiedliwość, otrzymywali obietnice, zamykali paszcze lwom [tu nawiązanie do Daniela], gasili moc ognia [prawdopodobnie nawiązanie do trzech przyjaciół Daniela], uniknęli ostrza miecza, zostali wzmocnieni z niemocy, stali się dzielni na wojnie, zmusili do ucieczki obce wojska. Kobiety odzyskały swoich zmarłych przez zmartwychwstanie [oczywiście nawiązanie do posługi Eliasza i Elizeusza w 1 i 2 Księdze Królewskiej].

Przypomnijmy sobie pierwszy werset tego rozdziału: „Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy”.
Żadna z rzeczy wymienionych w wersetach 32-35 nie wydarzyła się dzięki ludzkiej sile ani mądrości. To jest działanie mocy napędzanej wiarą. To są dzieła wiary.

Wiara to zwyciężanie, pokonywanie trudności z pewnością i nadzieją, że Bóg da zwycięstwo.
Wiara to spanie z głodnymi lwami z przekonaniem, że niewidzialna ręka Boga jest wokół ich pysków. Wiara to wchodzenie do pieca ognistego z pewnością, że Bóg jest w stanie ugasić płomienie i przeprowadzić przez to doświadczenie. Wiara była też siłą w życiu diakona Szczepana, która pomagała znieść każde uderzenie kamienia, nadzieją która zaowocowała otwartym dla niego niebem.

Wiara daje moc wytrwania, moc niepoddawania się. Wytrwałość i determinacja jest napędzana wiarą.
Wytrwałość Hioba była również zasilana wiarą, choć czasami była to wiara słabnąca i wątpiąca. Bohaterowie wiary to ludzie, którzy w pewnych momentach życia byli „nękani, udręczani i torturowani”. Niektórzy z nich zostali nawet zabici za wierne trwanie w woli Bożej. W 2 Księdze Kronik 24 prorok Zachariasz został ukamienowany na śmierć na dziedzińcu Świątyni z rozkazu króla Joasza. Żydowskie tradycje pozabiblijne mówią o ukamienowaniu Jeremiasza i o tym, że prorok Izajasz został przecięty piłą na pół. Księga Królewska opowiada nam o prorokach, których niegodziwa królowa Jezabel zamordowała mieczem. Do tej listy trzeba dołączyć wszystkich prześladowanych z powodu wiary przez cesarzy, Inkwizycję, przez reżim w Związku Radzieckim, Chinach, Korei Północnej czy przez ISIS.

W przeciwieństwie do tego, co głosi wielu kaznodziejów telewizyjnych, wiara nie zawsze oznacza drogę do prosperowania i odnoszenia sukcesów.
Często wiara oznacza siłę do wytrwania pośród cierpienia, odrzucenia i wyśmiewania; siłę do przetrwania w chwilach porażki; czasami wiara daje nam siłę, by po prostu przetrwać jeszcze jeden dzień.

Coś lepszego...

Spośród bohaterów wiary podanych w rozdziale 11, żaden z nich nigdy nie otrzymał tego, co zostało obiecane nam w kategoriach „coś lepszego”; w kategoriach „pełnego”; w kategoriach tego, czego oczekiwali. Nie mieli tej „lepszej nadziei” (7:19); nie znali tego „lepszego przymierza” (7:22); które nie miały „lepszych obietnic” (8:6), umożliwionych przez „lepsze ofiary” (9:23); nie mogły uchwycić się „lepszego dobra… trwałej niebiańskiej majętności.” (10:34). Autor jasno stwierdza w wersecie 40, że osoby tu wymienione nie otrzymały tych rzeczy, ponieważ czas jeszcze się nie wypełnił. Ale… i oto siła napomnienia… czas jest teraz bliski. Autor mówi im: „Bracia Hebrajczycy, proszę, zrozumcie to: żyjecie w czymś „lepszym”… doświadczyliście początku „lepszego”…, macie „lepsze” niż… więc o ileż bardziej, o ileż bardziej moc i wytrwałość wiary powinny działać w waszym życiu?”


Dziś we wspólnotach, wokół nas jest  wiele osób, które po prostu próbują się tylko, resztkami sił utrzymać. Czy ty też tak czujesz? Czy jesteś wyczerpany zmaganiami z finansami,  brakiem pracy? Czy jesteś wyczerpany zmaganiami z pożądaniem, zmartwieniami, stratą bliskich, poczuciem winy, żalem, oczekiwaniami, rozczarowaniami lub porażkami? Czy jesteś wyczerpany zmaganiami z małżonkiem, z dziećmi lub innymi problemami rodzinnymi? Czy jesteś wyczerpany, ponieważ czujesz, że wpadłeś w duchową stagnację i rutynę i wydaje się, że nie ma z niej wyjścia? A każda twoja próba pokonania tych trudności spotyka się z oporem, tak jakby ktoś rzucał kłody pod nogi i wywierał presję? Jakby szeptał do ucha; nie dasz rady, wycofaj się…

Przyszły mi do głowy jeszcze dwa wiersze dotyczące wytrwałej wiary. Mojżesz, który „uważał zniewagi znoszone dla Chrystusa za większe bogactwo niż skarby Egiptu” (11:26) i apel autora Listu; Wyjdźmy więc do niego poza obóz, biorąc na siebie jego pohańbienie. (13:13) Oznacza to, że wierzący powinni czasami porzucić dobrodziejstwa i splendoru tego świata lub stare systemy religijne i fałszywe poczucie bezpieczeństwa, aby wyjść i pójść za Jezusem, akceptując odrzucenie, wstyd i trudności wynikające z lojalności wobec Niego. Jest bowiem bogactwo większe niż to które oferuje Egipt: Mojżesz porzucił perspektywę doczesnego sukcesu,  władzy, luksusu i statusu w pałacu faraona. Mojżesz przez wiarę skupił się na wiecznych obietnicach Boga, a nie na doczesnym ziemskim komforcie.

Autor Listu pragnie, aby każdy z nas okazywał tę samą gorliwość, abyśmy mieli pełnię nadziei i wiary aż do końca, abyśmy nie byli ospali, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice. (6:11,12)

 

piątek, 7 sierpnia 2026

Rozdział 11: 20-31

”Przez wiarę w to, co ma nastąpić pobłogosławił Izaak Jakuba i Ezawa. Przez wiarę Jakub, gdy umierał, pobłogosławił każdego z synów Józefa i oddał pokłon oparty na końcu swojej laski.  Przez wiarę Józef, gdy umierał, wspomniał o wyjściu synów Izraela i dał polecenie dotyczące swoich kości.  Przez wiarę Mojżesz po urodzeniu był przez trzy miesiące ukrywany przez swoich rodziców, ponieważ zobaczyli to śliczne dziecię i nie ulękli się rozkazu króla.  Przez wiarę Mojżesz, gdy stał się dorosłym, nie zgodził się być nazywanym synem córki faraona,  Wybierając dla siebie raczej cierpienie z ludem Bożym, niż by mieć chwilową przyjemność z grzechu,  Uznając hańbę Pomazańca [Chrystusa] za większe bogactwo niż skarby Egiptu; patrzył bowiem na zapłatę. Przez wiarę opuścił Egipt, nie lękając się gniewu króla; bo wytrwał w tym co niewidzialne, tak jakby to widział.  Przez wiarę uczynił Paschę i przelanie krwi, aby ten, który wytracał pierworodnych, nie dotknął ich.  Przez wiarę przeszli przez Morze Czerwone jak po suchej ziemi, a gdy Egipcjanie podjęli tę próbę, zostali pochłonięci.   Przez wiarę runęły mury Jerycha okrążane przez siedem dni. Przez wiarę nierządnica Rahab nie zginęła razem z tymi, którzy byli nieposłuszni, bo w pokoju przyjęła zwiadowców.” Hebrajczyków 11: 20-31

Autor Listu do Hebrajczyków wspomina rzeszę świętych Starego Testamentu i myślę, że nie tylko z tego okresu. Nie tylko podaje jasną definicję wiary, ale pokazuje jak ona wygląda w praktyce i jakie są jej owoce. Rozdział jedenasty Listu to zwięzłe opowieści biblijne i historie, które opowiadaliśmy dzieciom. Błędem byłoby gdybyśmy jako dorośli zaprzestali  sięgania do tych opowieści. Słuchanie o wielkiej wierze świętych którzy byli przed nami, którzy dzięki swojej wierze „zdobywali królestwa”, ale też byli prześladowani, ponieśli śmierć i wytrwali w wierze. To są przykłady ludzi, którzy dzięki wierze potrafili zarówno zwyciężać jak i cierpieć dla Pana.

Za około pięć, dziesięć, dwadzieścia lat ten rozdział, jak i cały List do Hebrajczyków będzie dodawał otuchy, pokrzepiał serca chrześcijan którzy byli srogo prześladowani za cesarza Nerona, później za cesarza Domicjana, a za dwieście pięćdziesiąt lat  podczas trzeciej fali prześladowań za pierwszej Tetrarchii zwłaszcza przez augusta Dioklecjana i cesarza Galeriusza.

Wiara widzi pewne wydarzenia w przyszłości i przyjmuje je jako pewnik. Jakub „widział” przyszłość swoich dzieci. Józef „widział” moment gdy jego potomkowie wyjdą z Egiptu i zabiorą ze sobą kości. Rodzice Mojżesza „widzieli” w ukrytym dziecku nadzieję dla siebie i dla ludu. Mojżesz, „wytrwał w tym co niewidzialne, tak jakby to widział”. Ludzie krążący pod murami Jerycha i Rahab przez wiarę widzieli upadek miasta. To jest ważna lekcja dla ludzi, którzy z tyłu głowy rozważają wycofanie się, rezygnację.

W tym rozdziale osiemnaście razy czytamy przykłady owoców, dzieł wiary, które rodzą się i dojrzewają „przez wiarę”. Wiara jest tu właściwym nastawieniem lub ukierunkowaniem serca na obietnice Boże. Wiara jest zorientowana na przyszłość, ponieważ w niej ufamy Bogu, że spełni obietnice, które jeszcze się nie spełniły.

W całym tym rozdziale wiara w Boga prowadzi ludzi do podążania pewnymi wzorcami życia. „Przez wiarę Abel złożył ofiarę cenniejszą niż Kain” (11:4); „przez wiarę Noe… zbudował arkę, aby ocalić swoją rodzinę” (11:7), „przez wiarę Abraham usłuchał”, udając się do Ziemi Obiecanej (11:8). To, na co mamy nadzieję lub czego się boimy jutro, zmienia to, kim jesteśmy dzisiaj. Wiara jest korzeniem, a posłuszeństwo owocem.

„Bo w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, ale wiara działająca przez miłość.” Galacjan 5:6;

„Nieustannie przypominając sobie o dziele waszej wiary i o trudzie miłości, i o wytrwałości w nadziei co do Pana naszego Jezusa Chrystusa, przed Bogiem i Ojcem naszym.” 1 Tesaloniczan 1:3;    

„O co też modlimy się zawsze za was, aby Bóg nasz uznał was godnymi powołania i wypełnił wszelkie upodobanie dobroci i dzieło wiary w mocy.” 2 Tes 1:11

„Ktoś jednak powie: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki; pokaż mi wiarę swoją bez twoich uczynków, a ja tobie pokażę moją wiarę z moich uczynków. …  A czy chcesz poznać, pusty człowieku, że wiara bez uczynków jest martwa?  … Widzicie zatem, że człowiek uznawany jest za sprawiedliwego z uczynków, a nie jedynie z wiary?   A podobnie i Rahab, nierządnica, czy nie z uczynków została usprawiedliwiona, gdy przyjęła posłańców i wypuściła ich inną drogą? Albowiem jak ciało bez ducha jest martwe, tak też wiara bez uczynków jest martwa.”List Jakuba 2: 18-22

Siedem owoców, [dzieł] wiary

(1) Przez wiarę ludzie wierzący błogosławią swoje dzieci w profetycznych słowach o to, co ma nastąpić. „Izaak pobłogosławił Jakuba i Ezawa. A następnie Jakub swoje dzieci i wnuki.

(2)  Dzięki wierze lud Boży ceni i chroni życie ludzkie bez względu na cenę, „Przez wiarę Mojżesz po urodzeniu był ukrywany przez trzy miesiące przez swoich rodziców”, Również położne przez wiarę i bojaźń Bożą; „pozostawiały chłopców przy życiu”.

(3) Dzięki wierze człowiek Boży, odrzuca pewne stanowiska i przyjemności oraz akceptuje prześladowania. Dlatego Mojżesz wybrał „cierpienie z ludem Bożym, niż korzystanie z ulotnych przyjemności grzechu”.

(4) Dziełem wiary jest przyznanie, że człowiek Boży potrzebuje przebaczenia grzechów, Bożego usprawiedliwienia, zbawienia, „Przez wiarę Mojżesz uczynił Paschę i pokropił krwią, aby Ten, który niszczył pierworodnych, nie dotknął ich”. Wiara prowadzi nas do uznania naszej potrzeby przebaczenia za pomocą dzieła odkupienia i przyjęcie tego jako dzieła łaski. Podobną wiarę okazał Hiob gdy powiedział; „ale ja wiem, że Odkupiciel mój żyje”.

(5) Dzięki wierze, choć czasami wątłej, człowiek Boży nieustannie podąża za Bogiem, „za Jego obłokiem” przez środek wzburzonego morza, przez beznadziejne sytuacje, przez pustynię ku Ziemi Obiecanej. Wiara przynosi owoce, a mając przed sobą wodę, a za sobą Egipcjan, Mojżesz nawoływał Izraelitów: „Nie bójcie się, stójcie niewzruszenie, a zobaczycie zbawienie, które Pan zdziała dla was dzisiaj. Egipcjan, których widzicie dzisiaj, nie ujrzycie już nigdy. Pan będzie walczył za was, a wy tylko milczcie” (Wyjścia 14:13 -14). W tym kontekście czytamy teraz List do Hebrajczyków 11,29: „Przez wiarę lud przeszedł przez Morze Czerwone jak po suchej ziemi, a Egipcjanie, gdy próbowali to uczynić, potonęli”.

(6) Człowiek wiary zważa na Jego Słowo.  Bóg oświadcza Jozuemu „Nikt nie ostoi się przed tobą przez wszystkie dni twego życia… Nie opuszczę cię ani nie porzucę” (Jozuego 1,5). Jozue trzyma się tej obietnicy, tej nadziei, „kotwicy duszy, bezpieczną i mocną, wchodzącą aż do wewnątrz za zasłonę” Hebrajczyków 6:19

(7) Dzięki wierze człowiek wiary jest gościnny dla obcych i zachowuje życie. Gdy mury runęły, a Jerycho zostało zburzone, Biblia mówi: „Jozue ocalił nierządnicę Rachab, dom jej ojca i wszystkich, którzy do niej należeli. I zamieszkała w Izraelu aż do dnia dzisiejszego, ponieważ ukryła posłańców, których Jozue wysłał na zwiady do Jerycha” (Jozuego 6,25). Rachab, kananejska nierządnica, jest drugą po Sarze, kobietą, która jest wymieniona w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków. Była Kananejką, traktowano ją jak Izraelitkę, ponieważ, jak powiedziano w wersecie 31, „przez wiarę… nie zginęła razem z niewiernymi, bo gościnnie przyjęła zwiadowców”. Wiara prowadzi nas do cudownego doświadczenia przemienionego życia po odwróceniu się od grzechu i dołączeniu do Bożej sprawy . Niezależnie od przeszłości, dziś możesz pokładać nadzieję w Bogu i odnaleźć życie, którym cieszyła się Rachab. Rachab była matką Booza, prababką króla Dawida i jedną z wielkich kobiet wiary, przez które Bóg zrodził Mesjasza. Rachab, obca kobieta, Kananejka, która uwierzyła i dzięki temu przeżyła klęskę Jerycha.


Wiara przynosi owoce w postaci dzieł wiary.


niedziela, 24 maja 2026

Rozdział 11: 8-19

"Przez wiarę Abraham, gdy został wezwany, aby pójść na miejsce, które miał wziąć w dziedzictwo, usłuchał i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie.  Przez wiarę przebywał w ziemi obiecanej jak w obcej, mieszkając w namiotach z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy.  Oczekiwał bowiem miasta mającego fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg.  Przez wiarę także sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia potomstwa i urodziła, gdyż za wiernego uznała tego, który obiecał.  Dlatego z jednego człowieka, i to obumarłego, zrodziło się potomstwo tak liczne, jak gwiazdy niebieskie i jak niezliczony piasek na brzegu morza.  Wszyscy oni umarli w wierze, nie otrzymawszy spełnienia obietnic, ale z daleka je ujrzeli, cieszyli się nimi i witali je, i wyznawali, że są obcymi i pielgrzymami na ziemi.   Ci bowiem, którzy tak mówią, wyraźnie okazują, że szukają ojczyzny.  Gdyby przecież wspominali tę, z której wyszli, mieliby sposobność powrócić.  Teraz jednak pragną lepszej, to jest niebiańskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, bo przygotował dla nich miasto.   Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka. On, który otrzymał obietnicę, złożył w ofierze jednorodzonego syna;  On, któremu powiedziano: W Izaaku będzie nazwane twoje potomstwo;  Uważał, że Bóg może nawet wskrzesić z martwych, skąd go też otrzymał na podobieństwo zmartwychwstania." Hebrajczyków 11:8-19

 

List do Hebrajczyków 11, w tym wspaniałym rozdziale biblijnych opowieści, opowiadającym nam, jak nasi duchowi przodkowie przeszli przez wielkie próby dzięki wierze, próby, które znacznie przewyższają nasze własne. Byli w stanie przejść przez zarówno ścięcie, jak i zdobycie królestw w wierze. Oznacza to, że nie zachwiali się w zaufaniu do Boga, gdy przechodzili przez próby, ani nie zachwiali się w zaufaniu do Boga, gdy doświadczali obfitości. Wielką potrzebą dla nas wszystkich dzisiaj, w tych niepewnych czasach i każdego dnia do końca naszego życia – czy w obfitości, czy w niedostatku – jest właśnie taki rodzaj wiary.

Życie Abraham jest wielkim świadectwem wiary. W Liście Jakuba 2:23 czytamy; "Uwierzył Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość, i został nazwany przyjacielem Boga." Człowiek wiary jest posłuszny, słucha bardziej Boga niż ludzi. Chodzi z Bogiem, jest gotowy wyruszyć z Nim w nieznane. Dzięki wierze i wynikającej z wiary postawie staje się przyjacielem Boga.

Abel, Noe i Abraham. Ci trzej nie mieli szkoły teologicznej, ani pism świętych, a mimo to złożyli Bogu ofiary, które się Jemu podobały. Abraham miał całkiem dobrze poukładana eschatologię. "Wszyscy oni umarli w wierze, nie otrzymawszy spełnienia obietnic, ale z daleka je ujrzeli, cieszyli się nimi i witali je, i wyznawali, że są obcymi i pielgrzymami na ziemi". A Bóg "nie wstydził się być nazywany ich Bogiem, bo przygotował dla nich miasto." Ci ludzie wiary, podręcznik do teologii mieli wpisany w sercach. 

Ludzie wiary, tutaj Abraham  generalnie pozwalali Bogu wziąć ich sprawy w Jego ręce. Abraham w momencie surowej próby uważał, że Bóg może jego syna, gdyby nawet został zabity, wskrzesić z martwych, i też otrzymał go na podobieństwo zmartwychwstania. 

Abraham jest uważany za „ojca wiary”, ponieważ okazał niezachwiane zaufanie Bogu poprzez radykalne posłuszeństwo, opuszczając swój dom i udając się do nieznanej krainy, wierząc w narodzenie się syna pomimo jego podeszłego wieku. Wierząc nawet wtedy gdy przygotowywał się do złożenia w ofierze  syna, Izaaka. Jego wiara charakteryzowała się zaufaniem do obietnic Bożych,

List do Hebrajczyków 11:8–19 przedstawia życie Abrahama jako najwybitniejszy biblijny przykład wiary. Podkreśla trzy kluczowe działania: był on posłuszny Bogu, nie znając celu swojej podróży, żył jako przybysz na obcej ziemi oraz wykazał gotowość do złożenia w ofierze swojego syna, ufając, że Bóg ma moc przywrócić Izaaka do życia. 

Był posłuszny i wyruszył, mimo że nie miał pojęcia, dokąd zmierza. Dzięki wierze mieszkał w namiotach w tej „ziemi obiecanej”, uważając się za przybysza, ponieważ ostatecznie oczekiwał duchowego, wiecznego miasta zaprojektowanego i zbudowanego przez Boga.

Abraham wiedział, że całe jego życie może być albo podróżą przez ziemskie miasto, za którym nie ma nic – żadnego sensu, żadnego celu, żadnej wiecznej nadziei – albo podróżą przez to ziemskie miasto ku wiecznemu miastu.

Twój wybór, mój wybór, nasz wybór jest taki sam. Ziemskie czy wieczne? Niebiańska nadzieja czy ziemska nadzieja?