piątek, 2 kwietnia 2021

Grzech niewiedzy...

W Hebrajczyków 5:2 czytamy; "Który może współczuć nieświadomym [tym którzy nie wiedzą, nie rozumieją] i błądzącym." Kim są ludzie nieświadomi? Do nich m.in. zwracał się Piotr w słowach;

"Ale teraz, bracia, wiem, że uczyniliście to z nieświadomości, tak jak wasi przełożeni. Lecz Bóg w ten sposób wypełnił to, co przepowiedział przez usta wszystkich swoich proroków, że jego Chrystus będzie cierpiał.  Dlatego pokutujcie i nawróćcie się, aby wasze grzechy były zgładzone, gdy nadejdą od obecności Pana czasy ochłody;" Dzieje 3:17-19

Apostoł Paweł choć był dobrze wykształcony, nie miał wystarczającej wiedzy by uwierzyć w Jezusa i żył w nieświadomości. Później tak pisał do Tymoteusza.

"Mnie, który przedtem byłem bluźniercą, prześladowcą i gnębicielem, ale dostąpiłem miłosierdzia, bo czyniłem to nieświadomie, w niewierze. A łaska naszego Pana stała się bardzo obfita wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie." 1 Tymoteusza 1:13

Pan Jezus okazał Pawłowi to o czym pisałem w poprzednim rozważaniu. Okazał mu metriopateię, mądrą współczującą pobłażliwość.

Popatrzmy teraz na wydarzenia podczas ukrzyżowania Pana Jezusa. Tłum wołał: ukrzyżuj Go, potem oprawcy znęcali się i ukrzyżowali Pana Jezusa. Oni czynili to wszystko z  powodu nieświadomości. Tam na Golgocie popełniono grzech niewiedzy, który Pan Jezus im przebaczył im. 
"Wtedy Jezus powiedział: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Potem podzielili jego szaty i rzucali o nie losy." Ewangelia Łukasza 23:34


Tak o grzechu niewiedzy pisze William Barclay w komentarzu do Listu; "W Izraelu szczególną funkcją kapłana było składanie ofiar za grzechy ludu. Grzech narusza społeczność między Bogiem i człowiekiem, odgradza ich od siebie. Zadaniem ofiary jest przywrócenie tej społeczności. Musimy jednak pamiętać o tym, że grzechami, za które można było składać ofiarę, zawsze były grzechy niewiedzy [nieświadomości]. Za grzechy świadome, popełnione z premedytacją, nie można było składać ofiary. Sam autor Listu do Hebrajczyków powiada: „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy” (10,26). O zasadzie tej stale wspomina się w ofiarniczym prawie Starego Testamentu. Stale formułuje się to następująco: „Jeżeli ktoś nieświadomie zgrzeszy przeciwko jakiemukolwiek z przykazań Pańskich...” (3 Mjż 4,2.13). Ważnym tekstem jest 4 Mjż 15,22-31. Oto warunek wstępny poprzedzający łożenie ofiary: „jeżeli nieumyślnie uchybicie... jeżeli człowiek zgrzeszy przez przeoczenie...”. Na końcu zaś tego tekstu mówi się: „Człowiek, który popełni to rozmyślnie, znieważa Pana. Człowiek ten będzie wytracony spośród swego ludu”. W 5 Mjż 17,12 mówi się: „Jeśli kto w zuchwalstwie swoim nie usłucha... to ten człowiek poniesie śmierć”.

Grzech nieświadomy jest przebaczalny, zaś grzech popełniony w zarozumialstwie nie podlega przebaczeniu. Grzech nieświadomy to nie tylko ten grzech, który powstał w wyniku niewiedzy, braku rozeznania. Do grzechów nieświadomych Żydzi zaliczali grzechy popełnione pod wpływem wzburzonych uczuć: gniewu, chęci zemsty czy silnej pokusy oraz grzechy, po których następowała pokuta. Grzechem zuchwalstwa był akt popełniony z zimną krwią, z premedytacją, grzech, po którym nie było żadnych objawów skruchy; grzech ten był świadomym nieposłuszeństwem wobec Boga. Tak więc zadaniem kapłana było otworzenie grzesznikowi drogi powrotu do Boga – o ile chciał on wrócić."

czwartek, 1 kwietnia 2021

Rozdział 4:14-16 – 5:1-3

”Mając więc wielkiego [potężnego] najwyższego kapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy [uchwyćmy] się naszego wyznania [wiary]. Nie mamy bowiem najwyższego kapłana, który by nie mógł współczuć [rozumieć, okazać nam sympatię] naszym słabościom, lecz kuszonego [doświadczonego, wystawionego na próbę] we wszystkim podobnie jak my, ale bez [z wyjątkiem] grzechu. Przystąpmy [zbliżmy się] więc z ufnością [ odważnie, śmiało, z ufną odwagą] do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia [współczucia, zlitowania] i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili. Każdy bowiem najwyższy kapłan wzięty spośród ludzi, dla ludzi jest ustanowiony w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy;  Który może współczuć nieświadomym [tym którzy nie wiedzą, nie rozumieją] i błądzącym, gdyż sam podlega słabościom. I z tego powodu powinien, jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy.


„Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym najwyższym kapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu.  A że sam cierpiał, będąc kuszony [wystawiony na próbę], może dopomóc tym, którzy są w pokusach.”; „Dlatego, bracia święci, uczestnicy niebieskiego powołania, zwróćcie uwagę na Apostoła i Najwyższego Kapłana naszego wyznania, Chrystusa Jezusa;” Hebr 2:17 - 3:1

Podczas rozważań tego fragmentu trzeba zwrócić uwagę na to, że trzeci i czwarty rozdział spięty jest klamrą wskazującą na osobę Pana Jezusa Chrystusa jako naszego Najwyższego, Wielkiego Kapłana. W tych dwóch rozdziałach jest mowa o wejściu do odpocznienia. Nie jest to łatwa droga, usłana próbami, doświadczeniami, często prześladowaniami i upadkami. Wcale też specjalnie nie jesteśmy lepsi od tamtych ludzi, którzy nie weszli do swojego odpocznienia. Bywamy nieposłuszni, brakuje nam wiary, buntujemy się. Lecz między nimi a nami, jest zasadnicza różnica. My mamy lepszego Arcykapłana w osobie Pana Jezusa, a przez Niego mamy bezpośredni dostęp do tronu łaski.

Arcykapłan, 'kohen gadol' to dla Żydów bardzo ważna osobistość, autorytet w wielu dziedzinach; w polityce, religii, w codziennym życiu. Człowiek namaszczony, wykształcony i posiadający zdolność rozumienia ludzi. Kiedy pisany był List do Hebrajczyków ten autorytet był mocno nadszarpnięty, a to sprawiło, że dla bezpośrednich odbiorców listu bardzo wyrazistym był kontrast między ludzkim arcykapłanem, a Tym który „przeszedł przez niebiosa” i usiadł po prawicy Ojca. Kapłaństwo Aarona było namaszczone, ustanowione przez Boga, arcykapłan za czasów Jezusa był „ustanawiany” i usuwany przez Rzymian. Współcześni apostołom kapłani, byli skorumpowani, uzależnieni od Rzymu i stronnictw w Izraelu, nie pochodzili z rodu kapłańskiego. Tak na marginesie, bardzo ciekawą jest historia arcykapłanów w Izraelu.

Ten kontrast jest bardziej widoczny w siódmym rozdziale, gdzie czytamy,; „A wprawdzie tamtych kapłanów było wielu, gdyż śmierć nie pozwoliła im trwać na zawsze. Ten zaś, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające. Dlatego też całkowicie może zbawić tych, którzy przez niego przychodzą do Boga, bo zawsze żyje, aby wstawiać się za nimi. Takiego to przystało nam mieć najwyższego kapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników i wywyższonego ponad niebiosa; Który nie musi codziennie, jak tamci najwyżsi kapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, a potem za grzechy ludu. Uczynił to bowiem raz, ofiarując samego siebie. Prawo bowiem ustanawiało najwyższymi kapłanami ludzi, którzy podlegają słabościom, słowo zaś przysięgi, która nastąpiła po prawie, ustanowiło Syna doskonałego na wieki.” Hebrajczyków 7:23-28

I dalej; "Mając więc, bracia, śmiałość, aby przez krew Jezusa wejść do Najświętszego Miejsca; Drogą nową i żywą, którą zapoczątkował dla nas przez zasłonę, to jest przez swoje ciało; I mając wielkiego kapłana nad domem Bożym;" Hebr. 10:19-21

Mając zatem wielkiego Arcykapłana...

Nasz Arcykapłan rozumie nas, okazuje nam sympatię. Użyty tutaj grecki wyraz ‘sympathēsai’ oznacza współczucie nie z litości, ale raczej z sympatii i miłości do drugiej osoby. Podobnie słowo ‘eleon’ tłumaczone jest jako miłosierdzie, współczucie czy litość w dobrym tego słowa znaczeniu, litość wynikającą nie z obowiązku, emocji, ale z miłości. To sprawia, że możemy zbliżyć się do Niego ze śmiałą odwagą i zaufaniem. Greckie słowo ‘parresias’ znaczy dosłownie; otwartość, śmiałość, pewność siebie, zaufanie.

Jeszcze jedna uwaga. Greckie słowo ‘pepeirasmenon’ można przetłumaczyć nie tylko, że ktoś, tutaj nasz Zbawiciel był kuszony, ale także doświadczany, wystawiony na próbę we wszystkim podobnie jak my.

Który może współczuć nieświadomym

Godne podkreślenia są; współczucie, sympatia i miłosierdzie naszego Arcykapłana. Ludzie będący kapłanami, a nimi i my jesteśmy, powinni też, te cechy współodczuwania posiadać. Oprócz greckiego słowa ‘sympathēsai’ w wierszu 5:2 użyty jest wyraz ‘metriopathein’ To jest bardzo ważne i ciekawe słowo posiadające w sobie większa głębię niż polskie współczucie. To jest bardziej mądra pobłażliwość okazana ludziom nieświadomym.

Berclay napisał w swoim komentarzu; „Kapłan musi być związany z ludźmi więzami życia. W związku z tym występuje tu wspaniałe słowo – metriopatein. W naszym tekście zostało ono przetłumaczone jako współczucie, ale w rzeczywistości jest to słowo nieprzetłumaczalne.

Grecy określali cnotę jako coś pośredniego między dwiema krańcowościami. Z każdej strony była krańcowość, w którą człowiek mógł popaść; właściwa droga przebiegała środkiem. Dlatego Grecy określali metropateia (formę rzeczownikową tego słowa) jako stan pośredni między nadmiernym smutkiem i krańcową obojętnością. Taką postawę wobec innych ludzi uważano za właściwą.

W. M. MacGregor nazywa to „połową drogi między eksplozją gniewu a leniwą pobłażliwością”. Plutarch powiadał, że cierpliwość jest dzieckiem metriopateia. W jego pojęciu było to uczucie, które pozwalało człowiekowi powstać i okazać pomoc, usłyszeć kogoś i wyjść mu na spotkanie.

Inny Grek zarzuca pewnemu człowiekowi, że nie posiada on metriopateia i dlatego odmawia pojednania się z kimś, kto pod pewnymi względami różni się od niego. Jest to wspaniałe słowo. Oznacza ono umiejętność znoszenia innych bez cienia irytacji, jest to umiejętność zachowania równowagi ducha wobec ludzi głupich, którzy nie potrafiąc się czegoś nauczyć stale popełniają ten sam błąd. Określa ono postawę wobec innych, która nie wyraża się w gniewie z powodu ich uchybień, która przebacza im te uchybienia; przez cały dzień jest ona łagodnym współczuciem, które w połączeniu z cierpliwością nakierowuje człowieka na właściwą drogę. Nikt nie jest w stanie właściwie współżyć ze swoimi bliźnimi, dopóki nie posiądzie silnej i cierpliwej, boskiej metriopateia. […] On zna nasze problemy, ponieważ sam przez nie przeszedł. Najlepszym przewodnikiem w wędrówce jest ten, kto już raz szedł tą drogą.




środa, 31 marca 2021

Słowo Boże przenika


"Autor Listu przytacza przykłady tego przenikania. I tak przenika ono aż do rozdzielenia duszy i ducha. Greckie psyche, dusza, to tchnienie życia. Wszystkie istoty żywe posiadają psyche, to znaczy życie fizyczne. Greckie pneuma, duch, to cecha wyróżniająca człowieka. To przy pomocy ducha człowiek myśli, rozumuje i spogląda poza zasięg ziemi, ku Bogu. Autor Listu do Hebrajczyków jakby chciał powiedzieć, że Słowo Boże jest sprawdzianem ziemskiego życia człowieka i jego duchowego stanu. Słowo Boże bada ludzkie pragnienia i intencje. Pragnienie (entumesis) to uczuciowa strona człowieka, zaś intencja (ennoia) to jego intelektualna strona. Innymi słowy – powiada on: „Wasze uczuciowe, jak i intelektualne życie powinno być poddane sprawdzianowi Bożemu”.

W końcu następuje podsumowanie. Przed Bogiem wszystko jest obnażone, przed Jego wzrokiem wszystko jest odsłonięte. Występują tu dwa ciekawe słowa. Słowo obnażony (gumnos) [nagie] jest tłumaczeniem dosłownym. Autor Listu pragnie powiedzieć, że wobec ludzi możemy przywdziewać różne szaty i maski, lecz przed Bogiem nie ma to żadnego znaczenia. Drugie słowo jest bardziej obrazowe [4:13 obnażone, z odsłoniętą szyją] (tetrachelismenos). Słowo to nie było w powszechnym użyciu i dlatego jego znaczenie nie jest pewne. Wydaje się, że było ono używane w trojakim znaczeniu.

1. Słowem tym określano taki chwyt zapaśnika, który jego przeciwnikowi nie pozwalał się poruszyć. Przez długi czas możemy unikać spotkania z Bogiem, jednak w końcu On tak nas uchwyci, że będziemy musieli spojrzeć Mu w oczy. Nikt nie jest w stanie ostatecznie uniknąć spotkania z Bogiem.

2. Słowem tym określano latające zwierzęta. Zwierzęta te zawieszały się w ciemnych miejscach, które w innej porze dnia stawały się jasne. Ludzie mogą nas sądzić według naszego zachowania się i ubioru, jednak Bóg widzi najskrytsze tajniki naszych serc.

3. W czasie prowadzenia przestępcy na sąd czy na egzekucję ostrze sztyletu tak dotykało jego podbródka, że nie mógł on ze wstydu pochylić głowy, lecz trzymał ją podniesioną, a wszyscy z pogardą mogli patrzeć mu w twarz i widzieć jego hańbę. O takim człowieku mówiło się jako o tetrachelismenos. W końcu będziemy musieli spojrzeć Bogu w oczy. Możemy ze wstydem odwracać swój wzrok od ludzi, ale będziemy zmuszeni stanąć przed Bogiem twarzą w twarz. W książce pt. Bóg w tobie Kermit Eby pisze: „W określonym czasie człowiek musi przestać uciekać od siebie i swego Boga – może dlatego, że nie ma dokąd uciekać”. Dla każdego człowieka przychodzi czas spotkania z Bogiem, przed którego wzrokiem nie da się niczego ukryć."

Fragment z komentarza do Listu do Hebrajczyków Williama Barclay

poniedziałek, 29 marca 2021

Rozdział 4:12,13

„[Doprawdy] Słowo Boże bowiem jest żywe i skuteczne [i działa], ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne rozsądzić myśli i zamiary serca. Żadne stworzenie nie ukryje się przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odkryte przed oczami tego, któremu musimy zdać sprawę.”


Na koniec wątku o odpocznieniu autor Listu zwraca uwagę na dwie rzeczy na Słowo Boże i na Arcykapłana. Słowo Boże. Możemy to rozumieć w dwóch wymiarach. Po pierwsze Pan Jezus jest Słowem Bożym i On niczym rezonans magnetyczny ma zdolność przenikania naszych ciał i naszej duszy i ducha. Po drugie mamy spisane Boże Słowo na kartach Biblii, które Duch Święty ożywia. Również i ono, gdy czytamy, czy słuchamy, za sprawą Ducha Świętego przenika, aż do szpiku i głębokich zakamarków serca i myśli człowieka. Słowo Boże ma wpływ na naszą cielesność i duchowość.

Odbiorcy Listu do Hebrajczyków muszą rozprawić się z lekkomyślnością, nieposłuszeństwem, z niewiarą i brakiem ufności. Jak zobaczyć w sobie to co niewłaściwe? Jak uniknąć błędów które popełnili wędrujący po pustyni. Co zrobić by wejść do odpocznienia? W tym niezbędne i pomocne jest Słowo Boże. Autor Listu zachęca również aby zwrócić swój wzrok na Jezusa, naszego Arcykapłana. I o tym właśnie jest końcówka czwartego rozdziału.

Doprawdy, Słowo Boże jest żywe!

Biblia Mesjańska tak oddaje ten fragment. „Doprawdy, Słowo Boże jest żywe! Ono działa, a jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny – dociera wprost do styku duszy i stawów ze szpikiem i prędko osądza wewnętrzne myśli i postawy serca. Przed Bogiem nie ukryje się nic, co stworzone, lecz wszystko jest obnażone i otwarte przed oczami Tego , przed którym musimy zdać sprawę.”

Słowo Boże jest pokarmem, pochodnią w ciemnościach, sędzią, młotem kruszącym skały. Jest niczym najlepszy rezonans pozytonowy. Przede wszystkim jest żywe i skuteczne.

„Bo jak spada deszcz i śnieg z nieba i już tam nie wraca, ale nawadnia ziemię i czyni ją płodną, czyni ją też urodzajną, tak że wydaje siewcy nasienie, a chleb jedzącym; Tak będzie z moim słowem, które wyjdzie z moich ust: nie wróci do mnie na próżno, ale uczyni to, co mi się podoba, i poszczęści mu się w tym, do czego je poślę.” Izajasza 55:11

Pan Bóg posyła swoje Słowo niczym rozkaz, i ono nigdy nie wraca na próżno. "Słowem PANA zostały uczynione niebiosa i tchnieniem jego ust wszystkie ich zastępy." Psalm 33:6

„A gdy wołają do PANA w swoim utrapieniu, wybawia ich z udręczeń. Posłał swoje słowo i uzdrowił ich, i wybawił ich z grobu.” Psalm 107:19,20; „Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godny, abyś wszedł pod mój dach, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony.” Mateusza 8:8

”Prorok, który ma sen, niech ten sen opowiada, ale ten, który ma moje słowo, niech wiernie mówi moje słowo. Cóż plewie do pszenicy? - mówi PAN. Czy moje słowo nie jest jak ogień? - mówi PAN - i jak młot, który kruszy skałę? Dlatego oto powstaję przeciwko tym prorokom, mówi PAN, którzy kradną moje słowa, każdy kradnie je swojemu bliźniemu. Oto powstaję przeciwko tym prorokom, mówi PAN, którzy używają swego języka, aby mówić: PAN mówi. Oto powstaję, mówi PAN, przeciwko tym, którzy prorokują sny kłamliwe, opowiadają je i zwodzą mój lud swymi kłamstwami i plotkami, chociaż ja ich nie posłałem ani im niczego nie rozkazałem. Dlatego nic nie pomagają temu ludowi, mówi PAN.” Jeremiasza 23:28 -32

”I ponieważ od dziecka znasz Pisma święte, które cię mogą uczynić mądrym ku zbawieniu przez wiarę, która jest w Chrystusie Jezusie. Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany. 2 Tymoteusza 3:15-17

Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, którym jest słowo Boże; Efezjan 6:17

Któremu musimy zdać sprawę

W dzisiejszym fragmencie jest jeszcze jedna ważna myśl; „któremu musimy zdać sprawę.” Przyjdzie czas gdy każdy człowiek stanie przed Bogiem i będzie musiał coś powiedzieć. Użyte tutaj greckie słowo ‘logos’ oznacza; wyrażone swojego stanowiska słowem, osobę komunikującą coś słowem. Zdać sprawę znaczy, że trzeba będzie się z czegoś wytłumaczyć, zdać relację ze swojego życia, decyzji, postępowania.

„Albowiem musimy wszyscy pokazać się przed sędziowskim tronem Chrystusa, aby każdy odebrał to, co poprzez ciało zrobił i ze względu na to, co dokonał – czy to dobrego, czy to złego. Wiedząc więc, czym jest bojaźń Pana, ludzi przekonujemy, a dla Boga jesteśmy jawnymi; a mam nadzieję, że i w waszych sumieniach jesteśmy jawnymi.” 2 Koryntian 5:10,11

A zatem możemy dziś zwrócić się do Boga modlitwą Dawida z Psalmu 139; "Badaj mnie, [Przeniknij mnie] Boże, i poznaj serce moje,Doświadcz mnie i poznaj myśli moje!  I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady,A prowadź mnie drogą odwieczną!"




czwartek, 25 marca 2021

Rozdział 4: 7-11

"Znowu wyznacza [ustanawia, na nowo określa] pewien dzień, mówiąc przez Dawida po tak długim czasie "Dzisiaj", jak to zostało powiedziane: Dzisiaj, jeśli usłyszycie jego głos, nie zatwardzajcie [znieczulajcie, nie czyńcie hardymi] waszych serc. Gdyby bowiem Jozue [Jezus] zapewnił im odpoczynek, [Bóg] nie mówiłby potem o innym dniu. A tak zostaje jeszcze odpoczynek [odpoczniecie szabatowe] dla ludu Bożego. Kto bowiem wszedł do jego odpoczynku, on także odpoczął od swoich czynów [spraw, dzieł], tak jak Bóg od swoich. Starajmy się więc [usilnie] [Bądźmy gorliwi w tym by] wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie wpadł [upadł] w ten sam przykład niewiary[nieposłuszeństwa, nieuległości]."

Obietnica pozostaje aktualna. Znowu… Ponownie… wyznaczyłem „dzień”… Pan Bóg za pośrednictwem tego listu zwraca się z przynagleniem, że czasu jest mało, że póki jest „dzisiaj”, żeby skorzystać z tego czasu Łaski i wejść do Bożego odpoczynku. Więcej na ten temat napisałem przy okazji rozważań Listu do Hebrajczyków 3:12,13.

„Patrzcie [uważajcie], bracia, żeby czasem w kimś z was nie było złego serca niewiary, przez odstąpienie od Boga żywego; Ale zachęcajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co nazywa się „Dzisiaj”, aby ktoś z was nie dał się zatwardzić zwiedzeniem grzechu.”

Dla potomków Abrahama odpocznieniem był zarówno cotygodniowy sabat jak i Ziemia Obiecana. "Pamiętaj abyś dzień święty święcił." Pomijając spór czy to jest niedziela czy sobota. Nie ujmując tego w kategoriach dogmatu, uważam, że zbyt lekceważąco podchodzimy do tego przykazania. Myślę, że my możemy mówić o trzech odpocznieniach. Sabat, dzień wolny od pracy, dany człowiekowi jako dar, by po tygodniu pracy odpoczął. Wejście do Bożego odpocznienia, tu i teraz, by odpocząć od swoich dzieł. I trzecie odpoczniecie jakie znajdziemy tam, w naszej Ziemi Obiecanej, niebiańskiej ojczyźnie.

„Bo jeśliby je Jesus upokoił, nie mówił by był potym o drugiem dniu.” Budny; „Abowiem jeśliby im był Jezus uspokojenie sprawił, nie o inszymciby mówił po tym dniu.” B.Rakowiecka; „For if Jesus had given them rest, then would he not afterward have spoken of another day.” KJV

Zapewne zauważyliście, że w naszym tekście obok Jozuego w nawiasie pojawiło się imię Jezus. Otóż mamy tutaj ciekawą grę słów, a niektóre starsze tłumaczenia zamiast Jozue umieszczały imię Jezus. Natomiast, co istotne, w tym wierszu w oryginale nie ma słowa ‘Bóg’.

Jozue i Jezus to w języku greckim ‘ιησους iēsous’ Starsze tłumaczenia w tym angielska KJV piszą tu o Jezusie. Mamy tutaj piękną zbieżność imion i grę słów. Wódz Jozue jest obrazem naszego Wodza i Zbawiciela Pana Jezusa Chrystusa, który wprowadza nas do niebiańskiej Ziemi Obiecanej.

„Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów.” Dzieje 5:31

„Dał więc Pan Izraelowi całą tę ziemię, którą przysiągł dać ich ojcom. Oni zaś objęli ją w posiadanie i zamieszkali w niej. I sprawił im Pan wytchnienie ze wszystkich stron, tak jak przysiągł ich ojcom. Nie ostał się przed nimi żaden ze wszystkich ich nieprzyjaciół, owszem, wszystkich ich nieprzyjaciół wydał Pan w ich ręce. Nie zawiodła żadna dobra obietnica, jaką uczynił Pan domowi izraelskiemu. Spełniły się wszystkie.” Księga Jozuego 21:43-45

Uczniowie Jezusa też żyją w oczekiwaniu tego pięknego dnia gdy "zamieszkają" w domu Pana na wieki. To jest jedno z wielkich duchowych błogosławieństw niebios jakie mamy w Chrystusie.

"Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;" Efezjan 1:3 ; „I usłyszałem głos z nieba mówiący: Napisz: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę, mówi Duch, odpoczną po pracach swoich; uczynki ich bowiem idą za nimi.” Objawienie 14:13

Bądźmy gorliwi w tym by wejść do owego odpoczynku...




niedziela, 21 marca 2021

Rozdział 4:1-6

"Bójmy się [strzeżmy się, miejmy się na baczności] więc, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do jego odpoczynku, aby czasem się nie okazało, że ktoś z was jej nie osiągnął [pozostał w tyle, zawiódł, został jej pozbawiony, opuścił ją, miał braki] I nam bowiem głoszono ewangelię jak i tamtym. Lecz tamtym nie pomogło słowo, które słyszeli, gdyż nie było powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli [ponieważ nie pozostali w jedności z tymi, co słuchali.] Bo do odpoczynku wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy [na poważnie przyjęliśmy słowo], jak powiedział: Dlatego przysiągłem w moim gniewie, że nie wejdą do mojego odpoczynku, choć jego dzieła były dokonane od założenia świata. Powiedział bowiem w pewnym miejscu o siódmym dniu tak: I odpoczął Bóg siódmego dnia od wszystkich swoich dzieł. A tutaj znowu: Nie wejdą do mego odpoczynku. Ponieważ więc jest tak, że niektórzy mają wejść do niego, a ci, którym najpierw głoszono, nie weszli z powodu niewiary [nieuległości, nieposłuszeństwa];”


Za mną kolejna dłuższa przerwa w rozważaniu Listu do Hebrajczyków. Studium tego listu rozpocząłem tuż przed pandemią. Nasze myśli i serca szukają w tym czasie odpowiedzi na wiele pytań. W jakim jesteśmy miejscu historii? Jaką rolę ma odegrać w tym czasie Kościół Jezusa Chrystusa? Jakie podjąć decyzje? Póki co inwestujmy swoje siły i czas w realną bliską społeczność z wierzącymi, tam gdzie mieszkamy. Wygląda na to, że z jakiegoś mi nieznanego powodu przyjdzie mi i wam, czytelnicy tych rozważań, przejść przez erę koronawirusa z Listem do Hebrajczyków, którego główną myślą jest; Bracie i Siostro nie wycofuj się, okaż zaufanie i posłuszeństwo i nie pozostań z tyłu…

Słuchanie słowa, tysięcy kazań, czytanie książek, pisanie i czytanie blogów w Internecie w niczym nie pomoże jeżeli to co słuchamy nie jest, nie zostanie powiązane z wiarą. Z drugiej strony pamiętamy, że wiara rodzi się ze słuchania słowa Chrystusowego. Rzymian 10:17 Słuchajmy, głównie słów Chrystusa. Pamiętajmy jednak, że samo słuchanie słowa jest bezwartościowe, do niczego nie przydatne. W moim dość długim chrześcijańskim życiu spotkałem wielu ludzi którzy słuchali, których inni słuchali, tych którzy jeździli z konferencji na konferencję, z seminarium na seminarium, kupowali książki, zapełnili wiele zeszytów notatkami, a obecnie zapomnieli o swoim Bogu i są daleko od Niego, a jeszcze inni w pożałowania godnym stanie odeszli z tego świata. Dlatego taki apel mamy tutaj; To czego słuchasz niech zostanie powiązane, stopione w jedną całość z wiarą, ufnością i posłuszeństwem Bogu.

Ten fragment należy rozważyć w kontekście wspomnianej historii o powrocie wywiadowców z Ziemi Obiecanej. Wiara Jozuego i Kaleba była powiązana ze słowem obietnicy którą słyszeli, wiara pozostałych nie była związana ze słowem, była od niego oderwana.

W innych tłumaczeniach czytamy; „słowo usłyszane nie było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z tymi, którzy je usłyszeli.”; „jednak usłyszane słowo nie przyniosło żadnej korzyści, ponieważ nie pozostali w jedności z tymi, co słuchali.” Jest tutaj sugestia, że pozostali zwiadowcy oraz pokolenie Jozuego i Kaleba nie połączyło się z ich posłuszną i ufną wiarą, i nie poszli za przykładem ich wiary.

Czasami bywa tak, że słabniemy w wierze, pozostajemy w tyle, dlatego, że nie patrzymy na zachęcenie płynące z pełnej ufności postawy innych. Oczywiście sytuacja staję się trudna gdy wokół nas nie ma  takich ludzi jak Jozue i Kaleb.

„W nim i wy położyliście nadzieję, kiedy usłyszeliście słowo prawdy, ewangelię waszego zbawienia, w nim też, gdy uwierzyliście, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym.” Efezjan 1:13

Co to znaczy, że „tamtym głoszona była Ewangelia”? Ewangelią była obietnica wejścia do Ziemi Obiecanej. Pan Jezus powiedział w Jana 14:3,4  "
Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli." To jest Ewangelia nadziei, radosna nowina dla naszego pokolenia wierzących.

Nowy Testament w przekładzie Popowskiego ten wiersz oddaje w taki sposób; ”Przecież i my, jak i tamci, otrzymaliśmy tę radosną wiadomość. Tamtym jednak, ponieważ nie przyłączyli się w wierze do tych, którzy okazali posłuszeństwo, na nic się nie przydało usłyszane słowo.”

Święta bojaźń o zbawienie…

Miejmy się na baczności.  Autor Listu do Hebrajczyków abyśmy z respektem i z bojaźnią pielęgnowali obietnicę wejścia do odpocznienia. Podobną myśl mamy w  Liście do
Filipian 2:12 gdzie czytamy;  "Dlatego, moi umiłowani, tak jak zawsze byliście posłuszni, nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej teraz, pod moją nieobecność, z bojaźnią i drżeniem wykonujcie swoje zbawienie." Następnie w Hebrajczyków 12:15 "Uważajcie, żeby nikt nie pozbawił się łaski Boga, żeby jakiś korzeń goryczy, wyrastając, nie wyrządził szkody i aby przez niego nie skalało się wielu;" A także u Piotra; "A jeżeli Ojcem nazywacie tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków, spędzajcie czas waszego pielgrzymowania w bojaźni;" 1 Piotr 1:17


Fritz Laubach w komentarzu do tego listu pisze; „Nie wolno nam lekkomyślnie narażać daru zbawienia. Nie chodzi o zachowywanie pozoru pobożności, w którym jesteśmy dalecy od Boga. W oczach innych ludzi uchodzimy za chrześcijan, ale na Sądzie Ostatecznym okaże się kto „pozostał w tyle”.”

Lekceważenie ostrzeżeń i bagatelizowanie zagrożeń, „miłowanie niebezpieczeństw” jest przejawem lekkomyślności i pychy. Nie często cytuję apokryfy, jednak tutaj chciałbym zrobić wyjątek. Syrach zauważa; Serce twarde na końcu dozna klęski, a miłujący niebezpieczeństwo w nim zginie. Serce twarde obciąży się utrapieniami, a zuchwalec będzie dodawał grzech do grzechu. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie. Mądrość Syracha 3:27 Dziś mamy wiele butnych twardych serc zmierzających do klęski.

W dzisiejszym fragmencie ponownie mamy wzmiankę o Bożym gniewie. Jednak tutaj mamy użyte inne słowo
greckie niż w 3:17. Greckie ‘orgē’ pochodzi od czasownika orago, oznaczającego„ roić się, puchnąć ”, a zatem wyraz ten sugeruje, że nie jest to nagły krótkotrwały wybuch gniewu, ale raczej stałe, kontrolowane, żarliwe uczucie oburzenia przeciwko grzechowi ...

Jeszcze kilka słów o sabacie. Sabat to dzień odpoczynku, a nawet okres odpoczynku jaki Pan Bóg ustanowił dla ludzi, zwierząt i ziemi. To był dar, nie narzucony, przykry obowiązek. Ten dar nie został odwołany, a "my" podobnie jak i „tamci” nie za bardzo chcemy korzystać z tego daru. Nie lubimy odpoczywać. Więcej na ten temat pisałem w poprzednich rozważaniach.

Na koniec dzisiejszego fragmentu czytamy, że "tamci" nie weszli z powody nieposłuszeństwa. Wiara jest w jakiś sposób zależna od posłuszeństwa, a niewiara kiełkuje z zasianych nasion nieposłuszeństwa. W wielu tłumaczeniach w wierszu szóstym mamy użyte słowo greckie „apeitheian” które oznacza nieposłuszeństwo i nieuległość.

"Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa."
List do Hebrajczyków 4:11

środa, 6 stycznia 2021

Rozdział 3:15-19 i 4:1

"Dopóki jest powiedziane: [zgodnie ze słowami] Dzisiaj, jeśli usłyszycie jego głos, nie zatwardzajcie waszych serc jak w dniu [buntu, rozgoryczenia] rozdrażnienia. Niektórzy bowiem, usłyszawszy, rozdrażnili Pana [lub: byli w rozgoryczeniu, zbuntowali się], ale nie wszyscy z tych, którzy wyszli z Egiptu pod wodzą Mojżesza.  A na kogo gniewał się [czuł wstręt, odrazę] przez czterdzieści lat? Czy nie na tych, którzy zgrzeszyli, a których ciała legły na pustyni?  A którym przysiągł, że nie wejdą do jego odpoczynku, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni? Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary. Bójmy się [strzeżmy się, miejmy się na baczności] więc, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do jego odpoczynku, aby czasem się nie okazało, że ktoś z was jej nie osiągnął [pozostał w tyle, zawiódł, został jej pozbawiony, opuścił ją]."


Kontynuujemy rozważania nad bardzo ważnym fragmentem Listu do Hebrajczyków. Mamy teraz pod rozwagą dwa rozdziały poświęcone odpoczynkowi. Ważny cielesny odpoczynek jest symbolem czegoś więcej, symbolem duchowego i niebiańskiego odpoczynku. Stanu w którym przebywa sam Bóg. Mówiąc obrazowo, przepraszam za takie uproszczenie, Pan Bóg zaprasza nas, dostaw leżak do mojego i odpocznijmy razem. Bóg się nie męczy, nie musi odpoczywać, bo się napracował. Ktoś zauważył, że Boże odpocznienie jest, między innymi, stanem satysfakcji z dzieła stworzenia

Podobną bliskość z Jezusem widzimy w Jego słowach o lekkim jarzmie. Mateusza 11: 28-30. Można w tym fragmencie koncentrować się na uciążliwości jarzma, ale tam jest pokazana bliska relacja dwóch osób w jednym jarzmie. Być w jarzmie z Jezusem to jest to odpoczynek, ukojenie dla duszy.

"Tak mówi Pan: Strzeżcie się, jeżeli wam życie miłe, a nie noście ciężarów w dzień sabatu i nie wnoście ich do bram Jeruzalemu!"Księga Jeremiasza 17:21

"nadałem im również moje sabaty, aby były znakami między mną a nimi, aby wiedzieli, że Ja, Pan, jestem tym, który ich uświęca."Księga Ezechiela 20:12)

Odpoczynek. Jest to ważne Boże dobrodziejstwo przeznaczone dla ludzi. Sabat był Bożym darem dla ludu Bożego. Pan Bóg mówi; dałem wam w prezencie mój sabat, dzień odpoczynku. Tu jest coś więcej niż fizyczny odpoczynek w jeden dzień tygodnia. Ten dar, o którym pisze autor Listu do Hebrajczyków to coś więcej to ciągły „wyluzowany” stan ducha, do którego się wchodzi przez wiarę, posłuszeństwo i zaufanie. Przy okazji trzeba potrzeba podkreślić wagę fizycznego odpoczynku dla naszego ciała w jeden dzień tygodnia, ten też został nam 
podarowany.

"Powróć, moja duszo, do swego odpoczynku, bo PAN dobrze ci uczynił."
Psalm 116:7


Biorąc pod
uwagę inne fragmenty Pisma, historie ludu wędrującego do Ziemi Obiecanej czy tłumaczenie użytych tutaj greckich słów możemy powiedzieć, że przeszkodą w osiągnięciu Bożego odpoczynku są: nieposłuszeństwo, kuszenie, wystawianie Pana Boga na próbę, zatwardziałość i zawodność ludzkiego serca, brak poznania dróg Bożych, złe zrozumienie woli Bożej, złe, niewierne serce, brak zaufania, brak wdzięczności, oszustwo grzechu, bunt.

Przeszkodą jest też rozgoryczenie czy rozdrażnienie zaistniałą trudną sytuacją. Przed nim ostrzega Duch Święty. „Uważajcie, [przyglądajcie się uważnie] żeby nikt nie pozbawił się łaski Boga, żeby jakiś korzeń goryczy, wyrastając, nie wyrządził szkody i aby przez niego nie skalało się wielu;” Hebrajczyków 12:15. Użyty w dzisiejszym fragmencie wyraz ‘parapikrasmō’ 3:8,15,16 znaczy bunt, prowokację, rozdrażnienie, irytację, rebelie oraz rozgoryczenie.

Możemy powiedzieć, że jest wiele słusznych powodów do rozgoryczenia. Tam na pustyni, ich powody też były jak najbardziej zrozumiałe, nie mieli wody, byli zmęczeni, spragnieni, wokoło tylko piach, piach i palące słońce, a Mojżesz wydawał się być bezradny… W chwili próby zapominamy o tym jak do tej pory prowadził nas Bóg, tracimy Go, Jego łaskę z pola widzenia, zniechęcamy się a rozgoryczenie kiełkuje i szybko wzrasta, przeradza się w rozdrażnienie. To „roślina” o bardzo szybkim wzroście. Można się z czymś nie zgadzać, zadawać pytania, ale musimy uważać by nie stracić wiary, by nie poddać się goryczy i odpaść…

A to wszystko przydarzyło się im dla przykładu
i zostało napisane dla napomnienia nas...


Z tej lekcji niewłaściwej postawy ludu Bożego na pustyni, wiele możemy się nauczyć. Jak bardzo czasami jesteśmy podobni do tamtych ludzi. Pisałem o tym w poprzednim rozważaniu. Dziś przeczytajmy kolejną relację.

„A gdy faraon zbliżył się, synowie Izraela podnieśli swe oczy i spostrzegli, że oto Egipcjanie ciągną za nimi, i bardzo się przerazili. Wtedy synowie Izraela wołali do PANA. I mówili do Mojżesza: Czy dlatego, że nie było grobów w Egipcie, wyprowadziłeś nas, abyśmy pomarli na pustyni? Dlaczego nam to uczyniłeś, że nas wyprowadziłeś z Egiptu?  Czyż nie mówiliśmy ci tego w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, abyśmy służyli Egipcjanom? Bo lepiej nam było służyć Egipcjanom, niż umierać na pustyni.” II Mojż. 14:10-12

”Wtedy [po powrocie zwiadowców z Ziemi Obiecanej] całe zgromadzenie podniosło donośny lament i lud płakał tej nocy.  I wszyscy synowie Izraela szemrali przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi; i całe zgromadzenie mówiło do nich: Obyśmy pomarli w ziemi Egiptu albo na tej pustyni!  Po co PAN prowadzi nas do tej ziemi? Abyśmy padli od miecza? Aby nasze żony i dzieci stały się łupem? Czy nie lepiej nam wrócić do Egiptu?  I mówili między sobą: Ustanówmy sobie wodza i wróćmy do Egiptu…

… Tak wszyscy, którzy widzieli moją chwałę i moje znaki, które czyniłem w Egipcie i na pustyni, a wystawiali mnie na próbę już dziesięciokrotnie i nie słuchali mego głosu;  Nie zobaczą tej ziemi, którą przysiągłem ich ojcom, a żaden z tych, którzy mnie rozdrażnili, nie zobaczy jej….  Jak długo mam znosić ten zły lud, który szemrze przeciwko mnie? Słyszałem szemrania synów Izraela, jakie mówią przeciwko mnie.  Powiedz im: Jak żyję, mówi PAN, uczynię wam, jak mówiliście do moich uszu.  Na tej pustyni legną wasze trupy i wszyscy spisani wśród was, w pełnej liczbie, od dwudziestu lat wzwyż, którzy szemraliście przeciwko mnie;  Nie wejdziecie do tej ziemi, którą przysiągłem dać wam na mieszkanie, z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna;  A wasze dzieci, o których mówiliście, że staną się łupem, te wprowadzę i one zobaczą ziemię, którą wy wzgardziliście."  IV Mojż. 14: 1-4; 22-31

W nawiązaniu do tych wydarzeń warto przypomnieć sobie przestrogę zapisaną w 1 Liście do Koryntian 10: 1-12 „Nie chcę, bracia, żebyście nie wiedzieli, że wszyscy nasi ojcowie byli pod obłokiem i wszyscy przeszli przez morze;  I wszyscy w Mojżesza zostali ochrzczeni w obłoku i w morzu;  Wszyscy też jedli ten sam pokarm duchowy;  I wszyscy pili ten sam duchowy napój. Pili bowiem ze skały duchowej, która szła za nimi. A tą skałą był Chrystus.  Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg. Polegli bowiem na pustyni.  A to stało się dla nas przykładem, żebyśmy nie pożądali złych rzeczy, jak oni pożądali.  Nie bądźcie więc bałwochwalcami, jak niektórzy z nich, jak jest napisane: Usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, aby się bawić.  Nie dopuszczajmy się też nierządu, jak niektórzy z nich się dopuszczali i padło ich jednego dnia dwadzieścia trzy tysiące;  I nie wystawiajmy na próbę Chrystusa, jak niektórzy z nich wystawiali i poginęli od wężów;  Ani nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali i zostali wytraceni przez niszczyciela.  A to wszystko przydarzyło się im dla przykładu i zostało napisane dla napomnienia nas, których dosięgnął kres czasów.  Tak więc kto myśli, że stoi, niech uważa, aby nie upadł.”

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno greckie słowo występujące w tym fragmencie. Słowo 'prosōchthise' 3:10,17 w niektórych tłumaczeniach zostało oddane jako "czuć wstręt, odrazę"  To jest moim zdaniem  przejaskrawiona interpretacja. Czy Pan Bóg poczuł wstręt do swojego ludu? To bardzo surowa ocena. Myślę, że właściwym tłumaczeniem jest "okazał gniew". Słowo 'prosōchthise' znaczy; okazać gniew, zniechęcić się, obrazić się, okazać oburzenie, być zniesmaczonym, niezadowolonym.