poniedziałek, 19 października 2026

Rozdział 12: 12-17

„Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana. Prostujcie [skorygujcie] ścieżki dla waszych stóp, aby to, co chrome [utykające, niesprawne], nie zeszło z drogi [nie popsuło się jeszcze bardziej], ale raczej zostało uzdrowione [naprawione].  Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do świętości, bez której nikt nie ujrzy Pana. ( Uważajcie, żeby nikt nie pozbawił się łaski Boga, żeby jakiś korzeń goryczy, wyrastając, nie wyrządził szkody i aby przez niego nie skalało się wielu; [Uważajcie, przypatrzcie się]  Żeby nie było żadnego rozpustnika lub bezbożnika jak Ezaw, który za jedną potrawę sprzedał swoje pierworodztwo.  Wiecie przecież, że potem, gdy chciał odziedziczyć błogosławieństwo, został odrzucony. Nie znalazł bowiem miejsca na pokutę, choć ze łzami jej szukał.”

Bracie,  Siostro weź się w garść….

”
A gdy się to zacznie dziać, spójrzcie w górę i podnieście głowy, gdyż zbliża się wasze odkupienie.”  Ewangelia Łukasza 21:28


Wyrażenie wziąć się w garść oznacza przezwyciężenie trudnego, przykrego lub paraliżującego stanu (np. smutku, zrezygnowania, stresu) i odzyskanie kontroli nad własnym zachowaniem oraz działaniem.


W pierwszych wierszach dwunastego rozdziału, autor napomina wierzących Żydów i również nas, współczesnych czytelników Listu, aby cierpliwie znosili trudności i prześladowania ze względu na wiarę w Jezusa Chrystusa, oraz niedogodności wynikające z Bożego korygowania i dyscyplinowania.  Kieruje do wszystkich zniechęconych trudami życia chrześcijańskiego apel; weźcie się w garść, podnieście do góry swoje głowy. Co to znaczy wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana? Dzisiejszy fragment odpowiada na to pytanie. Wzięcie się w garść ma związek z czynieniem swoich dróg prostymi. Jeżeli są krzywe, nie masz pewności w to co wierzysz, wówczas łatwo ulegniesz zniechęceniu, rezygnacji i wycofasz się… stąd ta zachęta, wyprostujcie wszystkie krzywe opinie, postępowania, własne pokrętne sposoby na życie, na przetrwanie…

Dzisiejszy fragment wymaga głębszej analizy ponieważ  prostowanie opadłych rąk i omdlałych kolan jest powiązane z prostowaniem ścieżek... aby to, co chrome, nie zeszło z drogi, ale raczej zostało uzdrowione. Jest powiązanie z dążeniem do pokoju… i do świetności. Jest powiązane z kolejnymi działaniami; uważajcie abyście nie pozbawili się łaski…. nie pozwólcie aby korzeń goryczy wyrósł  i skalał wielu... uważajcie, żeby nie było wśród was lekkomyślnego rozpustnika i bezbożnika…

”Wzmacniajcie osłabłe ręce i posilcie omdlałe kolana. Mówcie do zatrwożonych w sercu: Bądźcie mocni, nie bójcie się. Oto wasz Bóg przyjdzie z pomstą, z odpłatą przyjdzie sam Bóg i zbawi was.” Izajasza 35, 3,4

„Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana.”  Werset ten stanowi punkt zwrotny w Liście do Hebrajczyków. Wcześniejsze wersety  dwunastego rozdziału porównują życie chrześcijańskie do wyścigu w hiper maratonie oraz tłumaczą, że trudne doświadczenia i próby nie są oznaką odrzucenia przez Boga Słowa o „zwieszonych rękach” (oznaczających rezygnację, zaprzestanie modlitwy, czytania Słowa czy służby) oraz „omdlałych kolanach” (oznaczających utratę sił do dalszego biegu) nawiązują do zmęczonego sportowca, który jest bliski załamania i wycofania. Autor listu cytuje tutaj proroka Izajasza 35:3, przypomina o Bożej obietnicy odnowy i uzdrowienia dla znużonych.

List do Hebrajczyków zawiera spójny i wyraźny przekaz: „Bóg jest z tobą, a nie przeciwko tobie!” „On jest z tobą i cię nie opuścił!” „Jeśli Go szukasz, znajdziesz Go!” „On chce, abyś wzrastał, a nie tkwił w niemowlęctwie”. „On chce, abyś wniósł wytrwałość i spójność do swojego życia”. I wreszcie: „Będzie warto, gdy ujrzysz Jezusa!”. To, co nadchodzi, jest o wiele wspanialsze niż to, co oferuje ten świat. Bóg nie obiecuje nam życia bez problemów, ale obiecuje być z nami w tych trudnościach. Zaufanie Jezusowi nie oznacza, że ​​nie będzie żadnych prób, ale oznacza, że ​​drogi mogą mieć sens i cel. Bóg sprawia, że ​​wszystko współdziała ku dobremu tym, którzy Go miłują. Bóg wykorzystuje próby, aby upodobnić nas do obrazu Chrystusa.  Dlatego weź się w garść i prostuj drogę dla swoich stóp. Krocz wąską ścieżką bez wahania. Wpatruj się w Jezusa.

Więc mówię do mojej duszy: „Nie trać nadziei. Nie trwóż się. Bo wiem, że mój Bóg mnie pokona”. Wtedy będę miał mnóstwo powodów, by znów Go chwalić. Tak, On jest moją zbawczą łaską! (Psalm 42:11)

Prostujcie [skorygujcie] swoje ścieżki

Dzisiejszy fragment mówi o ludziach, którzy byli blisko załamania fizycznego, duchowego i emocjonalnego z powodu trudów uczestniczenia w "wyścigu" oraz Bożego karcenia, zachęca do tego, aby nie mdleli z wyczerpania.  Jeżeli biegniesz to wybierasz prostsze ścieżki, ponieważ jeśli ze zmęczenia zboczysz na nierówną, wyboistą ścieżkę, możesz łatwo zwichnąć nogę, co zdyskwalifikuje cię z wyścigu.

Adresaci Listu muszą zauważyć, że coś z ich „ścieżkami” jest nie tak. Prostowanie [naprawianie] ścieżek jest potrzebne, aby to, co chrome [utykające, zepsute], zostało uzdrowione [naprawione], a nie jeszcze bardziej uszkodzone. Dosłowne tłumaczenie sugeruje, że, aby się podnieść z rezygnacji jest potrzeba zatrzymać proces dewastacji i szybko przystąpić do naprawy – uzdrowienia…

 Słowo ἰάομαι (iáomai) to starożytnogrecki czasownik oznaczający leczyć, uzdrawiać chorych lub naprawiać. Oznacza dosłowne leczenie chorób, dolegliwości lub ran ciała (np. uzdrawianie chorych w ewangeliach). Natomiast w sensie przenośnym odnosi się do uzdrawiania duszy, uleczenia z grzechów, błędu lub potępienia (np. przywrócenie kogoś do właściwego stanu duchowego).

Inne użyte tutaj słowo χωλός (chōlós) oznacza kogoś kulawego, chromego (mającego niesprawne stopy lub nogi, utykający), osłabiony, niedoskonały, wadliwy (np. duchowo „chromy” lub kaleki). W Biblii bywa używane w przenośni do określenia kogoś, kto duchowo „kuleje” lub zbacza z właściwej ścieżki.

„Prosta ścieżka” oznacza eliminowanie tego, co może doprowadzić do potknięcia – zarówno nas samych, jak i innych.

„ Droga niegodziwych jest jak ciemność; nie wiedzą, o co mogą się potknąć […]  Strzeż twego serca z całą pilnością, bo z niego tryska życie.  Odsuń od siebie przewrotność ust, oddal od siebie złośliwe wargi. Niech twoje oczy patrzą na wprost, a twoje powieki niech będą zwrócone przed siebie. Uważaj na ścieżkę twoich nóg, aby wszystkie twoje drogi były pewne.  Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo; odwróć twoją nogę od zła.”  Księga Przysłów 4 rozdział

Kolejne greckie użyte tutaj słowo ὀρθός (orthos) oznacza przede wszystkim, coś prostego, kogoś wyprostowanego, coś kogoś postawionego do pionu  lub coś poprawnego. Jest to starożytny przymiotnik, który odnosi się do zagadnień fizycznych, matematycznych oraz moralnych. Orthos to również ktoś prawdziwy, sprawiedliwy, żyjący zgodnie z prawem, lub „poprawny”. Określa myśli, osądy bądź działania, które są zgodne z prawdą lub ustalonymi normami. Stąd ortodoksja, czy ortodoncja  czy ortopedia Orthos to czynność prostowania np. korygowania wad układu mięśniowo.


Usilnie dążcie do...

Korygowanie „ścieżek” jest mocno powiązane z dążeniem do pokoju ze wszystkimi ludźmi.
To wymaga podkreślenia. Ale pojawia się pytanie;  jak pogodzić korygowanie, prostowanie, naprawianie z pokojem ze wszystkimi? Zasada ta opiera się bezpośrednio na słowach z Biblii List do Rzymian 12,18: „Jeśli to możliwe, z waszej strony, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi”. 

Sformułowanie „z waszej strony” oznacza, że chrześcijanin ma zrobić wszystko, co w jego mocy, aby utrzymać dobre relacje, nawet jeśli druga strona jest wroga. Słowa te sugerują by „prostowanie ścieżek” odbywało się poprzez spokojną rozmowę, cierpliwość, łagodność, szacunek do adwersarzy, unikanie agresji słownej, plotek i eskalowania kłótni.

Obecnie mamy dwie skrajności. Z jednej strony, „nie osądzajmy poglądów innych, nie sądźmy, nie mówmy o tym co nas dzieli…” a z drugiej strony mamy zacietrzewienie, nieprzejednanie, agresywne narzucanie swojej opinii innym, taką postawę, którą nazywam „spór na czołowe zderzenie”. Ani w jeden, ani w drugi sposób nie wyprostujesz pokręconych „ścieżek”

Korygowanie „ścieżek”, naprawa dróg jest również mocno powiązana z dążeniem do świętości (czystości moralnej i oddzielenia dla Boga),  „bez której nikt nie ujrzy Pana” Autentyczna, zbawienna wiara w Jezusa naturalnie prowadzi do życia przemienionego przez Boga, a nie do beztroskiego, niegodziwego czy buntowniczego, brudnego stylu życia.

Podniesienie opadłych rąk i  korygowanie, naprawa „ścieżek” wymaga – wysiłku w dążeniu do… „Dokładajcie wszelkich starań” - „Dążcie”: Oryginalne greckie słowo (diōkō) oznacza dążenie do czegoś z pasją i pilnością – jak biegacz w wyścigu. Proste „ścieżki”, pokój i świętość nie pojawiają się przypadkiem, z automatu; wymagają świadomych działań, determinacji, codziennych wyborów.

Słowo διώκω (diōkō) w języku greckim ma różne znaczenia w zależności od kontekstu (starożytnego, biblijnego lub współczesnego), oznacza śigać, gonić – dosłowne bieganie za kimś lub czymś (np. w pościgu, w walce lub w biegu sportowym). Dążyć do czegoś, usilnie starać się pilnie coś zdobyć –dążenie do celu, cnoty, nagrody lub pokoju

Uważajcie [uważnie się przypatrzcie], żeby nikt...


Jest jeszcze coś bardzo ważnego co ma związek z prostowaniem opadłych rąk.
W wersecie piętnastym czytamy;  „Uważajcie [uważnie się przypatrzcie], żeby nikt nie pozbawił się łaski Boga, żeby jakiś korzeń goryczy, wyrastając, nie wyrządził szkody i aby przez niego nie skalało się wielu.”

Użyte tutaj greckie greckie ἐπισκοπέω (episkopeō) oznacza patrzeć na, inspekcjonować, sprawdzać, troszczyć się o lub sprawować nadzór.

Tego słowa użył Piotr w swoim liście; „Paście stado Boga, które jest wśród was, doglądając [uważając na, bacznie obserwując] go nie z przymusu, ale dobrowolnie, nie dla brudnego zysku, ale z ochotą.” 1 Piotra 5:2

Wiersz ten stanowi poważne ostrzeżenie skierowane do całej wspólnoty chrześcijańskiej, wzywające do ochrony wzajemnych relacji przed duchowym dryfem, buntem oraz toksycznymi wpływami, które mogą skazić cały Kościół.

Jest to wezwanie do wspólnotowej czujności. Użyte w oryginale greckim sformułowanie sugeruje sprawowanie swoistego nadzoru – wierzący są odpowiedzialni za troskę o duchowy dobrostan pozostałych członków wspólnoty. „Pozostanie bez łaski” nie oznacza, że ​​Bogu zabrakło przebaczenia; odnosi się raczej do sytuacji, w której ktoś odwraca się od Bożej prawdy lub lekceważy dar zbawienia. 

Odnosi się to do świadomego buntu, fałszywych nauk lub postawy lekceważącej świętość, która nadużywa Bożej łaski. Może to być również nieprzepracowany gniew, złośliwość lub chroniczne urazy, z którymi wierzący nie przychodzi do Boga, co z czasem prowadzi do zgorzknienia i zatwardziałości serca.

Gorzkość nie pozostaje wyłącznie prywatnym problemem jednostki. Jeśli pozwala się jej rosnąć, wpływa toksycznie na całą wspólnotę („zżera” relacje, wywołuje konflikty i kala innych ludzi).


”Niech nie będzie wśród was mężczyzny ani kobiety, ani rodziny, ani pokolenia, których serce odwróciłoby się dziś od PANA, naszego Boga, by iść i służyć bogom tych narodów i żeby nie było wśród was korzenia wydającego żółć i piołun;   Który gdy usłyszy słowa tego przekleństwa, pobłogosławi sobie w sercu, mówiąc: Będę miał pokój, chociaż będę postępował według zdania mego serca, dodając pijaństwo do pragnienia.   PAN nie zechce mu przebaczyć, lecz zapali się gniew PANA i jego zazdrość przeciwko temu człowiekowi, spadną na niego wszystkie przekleństwa, które są zapisane w tej księdze, i PAN wymaże jego imię spod nieba.” Księga Powtórzonego Prawa 29:17-20

„Aby żaden korzeń goryczy nie wyrósł”  Choć współcześni czytelnicy często rozumieją „gorycz” jako wewnętrzny żal czy urazę, w kontekście biblijnym pojęcie to ma znacznie szersze znaczenie. Wyrażenie „korzeń goryczy” stanowi bezpośrednie nawiązanie do Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie ostrzega się przed osobą lub grupą, której serce odwraca się od Boga ku bałwochwalstwu [innej ewangelii] – co porównano do „korzenia wydającego trującą gorycz”.

„I aby przez to wielu nie uległo skażeniu”

„I aby przez to wielu nie uległo skażeniu” Korzeń rozwija się pod ziemią – jest ukryty, niewielki i pozornie nieszkodliwy – lecz z czasem wyrasta z niego roślina wydająca toksyczne owoce. Autor ostrzega, przed ​​ osobą, lub grupą ludzi którzy ukradkiem wprowadzają zepsucie, fałszywą naukę  lub niemoralność do wewnątrz Kościoła, Są oni niczym zaraźliwa trucizna [gangrena 2 Tymoteusza 2:17] czy odrobina zakwasu w cieście, który rozprzestrzenia się to błyskawicznie, wywołuje poważne podziały i duchowo kala całą wspólnotę.

Autor Listu wzywa chrześcijan do wspólnego, aktywnego dążenia do pokoju i świętości. Jest to przypomnienie, by niezwłocznie zajmować się grzechem, fałszywymi naukami, "obcym ogniem" oraz zepsutymi relacjami, zanim zatrują one całą wspólnotę.

Rozpustnicy i bezbożnicy...

Kto zatruwa wspólnotę? Kto wpływa na morale jej członków? Wiersz szesnasty wymienia dwie grypy; rozpustników i ludzi bezbożnych. To oni są tym „korzeniem goryczy” kalającym wspólnotę.  „Uważajcie [przyglądajcie się], aby nie było wśród was  rozpustnika [pornos] ani bezbożnika [bebelos], kogos podobnego do Ezawa, który zamienił pierworodztwo swoje za jeden posiłek”

Rozpusta to głównie niemoralność, nieczystość seksualna. Wiersz szesnasty łączy nieczystość moralną z duchową niedbałością, pokazując, jak uleganie nieokiełznanym fizycznym lub cielesnym pożądliwością szkodzi relacji człowieka z Bogiem.  Nieczystość seksualna i związana z nią pożądliwość to bardzo szeroki temat. Rozpusta [pornos] i wszystko co się kryje w tym słowie było i jest nadal problemem we wspólnotach.

Pastor Tommy Nelson, członek zarządu Dallas Theological Seminary, powiedział o problemie pornografii wśród studentów przygotowujących się do pełnienia funkcji pastorów: „Nie pytamy już studentów, czy zmagają się z pornografią; pytamy, jak poważna jest ta walka”. Ponieważ dziewięciu na dziesięciu dorastających chrześcijańskich studentów ogląda pornografię, jest to bezpieczne założenie dla każdego seminarium lub kolegium biblijnego.

Kiedy wielu z tych studentów rozpoczyna służbę, są głęboko uzależnieni od pornografii. Niektórzy rozwinęli w sobie apetyt na perwersję i ekstremalne treści. Dla nich zwykła pornografia jest „bramą” prowadzącą do pornografii dziecięcej i innych nielegalnych czynności seksualnych.

https://thefreedomfight.org/those-struggling-with-pornography-we-dont-want-to-talk-about/

Osoba bezbożna to „profanos” (bebelos) w tym kontekście to ktoś, kto traktuje rzeczy święte (w tym łaskę Boga) jako coś taniego lub pospolitego. W Starym Testamencie bezbożnikiem był nazwany każdy człowiek niegodziwy. Powołując się na przykład Ezawa, autor Listu zwraca uwagę, że krótkotrwałe pragnienia mogą zniweczyć wieczna wartość.

Werset ten mówi o licznych współczesnych pokusach. Autor sugeruje, że „pojedynczy posiłek” (natychmiastowa gratyfikacja, zaspokojenie popędu seksualnego, szybkie pieniądze, toksyczny związek z „obcą” kobietą lub „obcym” mężczyzną czy wygoda, życie ponad stan) możemy wybrać zamiast wierności Bogu. Niektóre wybory niosą ze sobą realne, trwałe konsekwencje w świecie rzeczywistym, których nie da się zmienić nawet jeśli człowiek odczuwa głęboki żal.

Musimy tutaj podkreślić wagę czujności wspólnoty, aby jej członkowie uważali na siebie nawzajem i zachęcali się nawzajem, aby osobista gorycz, kompromis lub duchowa apatia, lub jakaś ukryta niemoralność, a wręcz bezbożność nie wkradły się i nie zaszkodziły całej wspólnocie.

Pornos...

Słowo πόρνος (pórnos) pochodzi z języka greckiego i jego znaczenie różni się w zależności od okresu historycznego, Słowo to oznaczało pierwotnie męską prostytutkę (od czasownika pernaō – „sprzedawać”). W tekstach biblijnych znaczenie uległo rozszerzeniu i oznacza osobę niemoralną seksualnie, rozpustnika lub cudzołożnika. We współczesnym języku greckim używane jest zazwyczaj jako potoczne, wulgarne określenie (męska forma od słowa πόρνη – prostytutka) lub w odniesieniu do pornografii. To właśnie od tego słowa (oraz pokrewnego pornē) i greckiego czasownika graphein („pisać”, „rysować”) powstało współczesne słowo pornografia (pornographos – pierwotnie: „pisanie o prostytutkach”

Słowo πόρνος (pórnos) użyte jest w Nowym Testamencie w 10 wierszach; 1 Koryntian 5: 9-11 i  6:9; Liście do Efezjan 5:5; 1 Tymoteusza 1:10; W Liście do Hebrajczyków 12:16 i 13:4 oraz w Księdze Objawienia 21:8 i 22:15

„Małżeństwo jest godne czci u wszystkich i łoże nieskalane. Rozpustników zaś i cudzołożników osądzi Bóg.” Hebrajczyków 13:4

Bebelos...

Drugie użyte tu greckie słowo to βέβηλος (bébēlos w starogreckim, vévilos w nowogreckim) tłumaczy się przede wszystkim jako bluźnierczy, bezbożny lub świętokradczy. W zależności od kontekstu, jego znaczenia obejmuje: brak szacunku dla Boga, lub rzeczy świętych, a także zeświecczenie (sekularyzację). Odnosi się do miejsc, rzeczy lub osób publicznych, które nie są przeznaczone do pełnienia obowiązków religijnych lub świętych. 

Pierwotnie słowo to oznaczało „dostępny do stąpania” lub miejsce, po którym każdy mógł chodzić. Z czasem słowo to ewoluowało od określenia „teren publicznie dostępny” do „nieświęty” (profanum), a ostatecznie zaczęło opisywać osoby niewtajemniczone, którym nie wolno było wchodzić do miejsc świętych.

W Nowym Testamencie słowo to służy do opisania człowieka bezbożnego lub świeckiego zachowania ludzi, którzy traktują rzeczy święte z pogardą i z lekceważeniem. Dla przykładu w naszym fragmencie Ezaw został opisany za pomocą tego słowa za sprzedanie swojego pierworództwa.

Nie znalazł miejsca na opamiętanie...

Następny siedemnasty werset stanowi surowe ostrzeżenie przed nieodwracalnymi skutkami duchowej lekkomyślności, posługując się postacią Ezawa ze Starego Testamentu. Werset ten mówi, że gdy Ezaw zapragnął później otrzymać błogosławieństwo swojego ojca, został odrzucony i „nie znalazł miejsca na opamiętanie, choć zabiegał o nie ze łzami”.

Ezaw nazwany jest człowiekiem „bezbożnym” lub „pospolitym”, ponieważ sprzedał swoje pierworodztwo – zlekceważył duchowe dziedzictwo przysługujące pierworodnemu – za jedną miskę potrawy. Przedłożył natychmiastową, namacalną tu i teraz korzyść nad dalekosiężne duchowe obietnice. Werset siedemnasty opisuje konsekwencje tego czynu: gdy Ezaw zrozumiał, co utracił, desperacko pragnął odzyskać błogosławieństwo, lecz było już za późno. Nie było „miejsca na opamiętanie.”, a  łzy Ezawa nie mogły już skłonić jego ojca, Izaaka, do zmiany decyzji. Błogosławieństwo zostało już udzielone Jakubowi i Izaak nie mógł go cofnąć ani unieważnić. Łzy Ezawa nie wynikały ze skruchy z powodu popełnionego grzechu czy lekceważącego stosunku do Bożych obietnic. Były to raczej łzy żalu i ziemskiej rozpaczy wywołane dotkliwymi konsekwencjami oraz utratą błogosławieństwa wynikającego z pierworództwa.

Autor Listu do Hebrajczyków nie naucza, jakoby Bóg odrzucał szczere nawrócenie. Werset ten stanowi raczej poważne ostrzeżenie przed nadużywaniem Bożej łaski lub lekceważeniem duchowych przywilejów. Podkreśla on, że niektóre wybory niosą ze sobą trwałe, ziemskie konsekwencje, a serce, które nieustannie zatwardza ​​się wobec spraw duchowych, może ostatecznie utracić zdolność do szczerego powrotu do Boga, gdy nadejdzie czas ostatecznego sądu.

Autor Listu zwraca uwagę na nieodwracalne konsekwencje nierozsądnych decyzji, chwilowych fizycznych przyjemności i działań wynikających z rozpusty i bezbożności. Fragment ten pokazuje, że niektóre wybory niosą ze sobą trwałe, realne skutki. Nawet jeśli człowiek odczuwa później głęboki żal, pewnych utraconych rzeczy, np. małżeństwa, czy Bożego błogosławieństwa nie da się już uratować czy odzyskać. Jest to poważne ostrzeżenie przed przedkładaniem spraw doczesnych nad wieczne.

A zatem, jeżeli się nie ogarniesz, nie weźmiesz się w garść, nie wyprostujesz opadłych rąk, wycofasz się i Bóg nie będzie miał w Tobie upodobania. To bardzo poważne ostrzeżenie. Nie wyprostujesz swoich „ścieżek”, nie naprawisz, kulejących zepsutych spraw, jeżeli nie będziesz usilnie starał się o pokój ze wszystkimi, i nie będziesz dążył do świętości. Jeśli nie weźmiesz się w garść, staniesz się „korzeniem goryczy” pozbawisz siebie i innych laski Bożej, a w konsekwencji będziesz rozpustnikiem [pornos], twoje małżeństwo będzie skalane, będziesz bezbożnym ignorantem, zlekceważysz tak wielkie zbawienie, staniesz się jak Ezaw nie mający szans na pokutę, powrót, odnowienie…

Tak, tak,  istnieje to zagrożenie, że gdy przekroczysz pewien próg, gdy się cofniesz o jeden grzech za daleko, nie będzie odwrotu…  Nasz dzisiejszy fragment to bardzo ważne ostrzeżenie i zachęta do wytrwałego biegu w wyznaczonym nam wyścigu….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz